lp login pkt
1 abel55 126
2 rs333 122
3 przemyk79 120
4 siwy071910 119
5 mario74... 119
6 wirgiliusz 118
7 sebalat... 116
8 RTSAdri... 116
9 robert77u 116
10 wiesia 114
 
Pat w ścisłej czołówce drugoligowców
 
Niedziela, 17. listopada 2019, godz. 15:25

Osiemnasta kolejka, inaugurująca rundę rewanżową II ligi, potwierdziła klarujący się od pewnego czasu układ sił w górnej połowie tabeli. Nie chodzi tylko o ósemkę klubów, które walczą dzielnie o zachowanie szans na miejsce w pierwszej szóstce, uprawniającą od tego sezonu do baraży o awans na zaplecze ekstraklasy. 

Wyraźnie widać, że w tej grupie kandydatów na pierwszoligowców są drużyny, które celują w mistrzostwo i wicemistrzostwo, zapewniające automatyczny awans. W rywalizacji tego kwartetu, w którym jest także Widzew, liczą się już tylko zwycięstwa i nawet ewentualne remisy są przegraną.

Łodzianie, po trzeciej wysokiej wygranej w tym sezonie 4:0 z Gryfem w Łodzi (wcześniej 7:3 z Pogonią Siedlce w Łodzi i 6:0 ze Zniczem w Pruszkowie), spali jedną noc jako liderzy, śniąc o potknięciach gospodarzy w Rzeszowie i Łęcznej. Nic takiego nie nastąpiło. Widzewiacy są nadal poza czołową dwójką. Pat w czołówce trwa.

Widać było determinację, z jaką czołowa dwójka walczyła o zachowanie jednopunktowej przewagi nad byłymi mistrzami Polski z Łodzi.

Resovia przegrywała do przerwy 0:1 ze Stalówką, dla której gola z karnego zdobył Robert Dadok w 30 minucie. Siedmiominutowy zryw wystarczył gospodarzom do zdobycia dwubramkowej przewagi po golach byłego widzewiaka Sebastiana Zalepy w 55 min oraz byłego piłkarza gości Adriana Dziubińskiego w 60 i 62 min. Końcówka była jednak nerwowa. W 75 min za drugą żółtą kartkę został usunięty Szymon Kaliniec i drużyna ze Stalowej Woli walczyła o remis. Zdołała tylko zmniejszyć stratę dzięki bramce Krzysztofa Kiercza w 82 min. „Żelazna” dotąd defensywa Resovii jednak kruszeje, bo w dwóch z rzędu meczach u siebie wiceliderzy przegrywali do przerwy, stracili po 2 gole i w klasyfikacji najlepiej broniących są już za Widzewem i Olimpią (obie drużyny po 15 bramek straconych).

Podobnie trudną przeprawę miał lider w Łęcznej. Garbarnia starała się zrewanżować za porażkę w Krakowie, ale ponownie przegrała 0:1. Znów katem spadkowiczów z I ligi był Paweł Wojciechowski, który wtedy strzelił gola w 7 min, a teraz w 35 min. Przynajmniej Widzew wie kogo ma pilnować w marcowym rewanżu na Lubelszczyźnie, bo przecież w meczu w Łodzi Wojciechowski trafił dwukrotnie i było 2:2. 

W niedzielę w tzw. telewizyjnym meczu Widzew będzie podejmował Bytovię, która zremisowała 1:1 w Bytowie z Elaną. Goście z Torunia prowadzili po golu Mariusza Kryszaka w 76 min, lecz 4 minuty później wyrównał Adrian Kwiatkowski. Walka była ostra i sędzia pokazał aż 10 kartek. Z piątki ukaranych niedzielnych rywali łodzian pauzować będzie musiał tylko Adrian Liberacki (za ósme „żółtko”). „Złota Kosa” Bytovii Kacper Kawula (już 10 kartoników) będzie mógł pilnować Robaka.

Widzew rozegra ostatni mecz tej jesieni 30 listopada w Stargardzie z Błękitnymi. Drużyna trenera Adama Topolskiego wygrała u siebie z Polkowicami 3:2. Goście prowadzili do przerwy 2:1 dzięki bramkom Michała Bednarskiego w 39 i 44 minucie (już 11 goli tego zawodnika), ale beniaminek grał od 45 minuty w osłabieniu po usunięciu za drugą żółtą kartkę Mariusza Szuszkiewicza. Bramki dla gospodarzy zdobyli: Wojciech Fadecki w 16 i 54 min oraz Patryk Paczuk w 49 min.

Wprawdzie przewidywaliśmy, że w rezerwach Lecha zagrają też zawodnicy pierwszego składu Kolejorza, lecz nie spodziewałem się, że będzie ich aż tylu. We Wronkach przeciw Olimpii wystąpili m.in.: Thomas Rogne, Wołodymyr Kostewicz, Maciej Makuszewski, Karlo Muhar, Pedro Tiba, Darko Jevtić i Joao Amaral. Naszpikowany gwiazdami ekstraklasy beniaminek prowadził wprawdzie po golu Chorwata Muhara w 16 min, ale znany w Łodzi oraz Aleksandrowie Michał Miller, któremu wielu odmawiało umiejętności, wyrównał w 50 minucie i tak już zostało. Może ta druga liga nie jest taka słaba? Inna sprawa, że poza Elblągiem drużyna prezesa księdza Pawła Guminiaka przegrała tylko raz. 

Sympatyków RTS ucieszył rezultat meczu z Pruszkowa, gdzie Znicz pokonał 2:1 GKS Katowice. Goście nigdy w tym sezonie nie mieli takiej przewagi w posiadaniu piłki jak w niedzielnym spotkaniu. Ale to kryterium oceny bywa zwodnicze.

Plonem dominacji Gieksy był tylko strzał w poprzeczkę w 33 min. Tuż przed przerwą gospodarze udowodnili, że nie zamierzają tylko się bronić i postraszyli katowiczan strzałem w słupek. W 53 min nieporozumienie między obrońcą a bramkarzem gości 18-letnim Szymonem Frankowskim wykorzystał Paweł Moskwik zdobywając głową prowadzenie. W 69 min. podwyższył wynik 17-letni Arkadiusz Pyrka. Gieksa desperacko walczyła, ale zdobyła tylko honorową bramkę w doliczonym czasie po uderzeniu kapitana Adriana Błąda zza linii szesnastki. W ostatniej sekundzie gospodarze zdołali wybić piłkę znad linii bramkowej. Katowiczanie przegrali pierwszy mecz od 25 sierpnia. 

W Siedlcach Pogoń pokonała Stal Rzeszów 2:1. Drużyna trenera Marcina Płuski prowadziła już 2:0 po bramkach 20-letniego Dominika Barciaka w 28 min oraz Adama Mójty w 36 min. Bramkę dla beniaminka zdobył Wojciech Reiman w 50 min z karnego. W zwycięskim zespole grali byli widzewiacy: Bartosz Brodziński, Marcin Kozłowski i Tomasz Wełna, a w pokonanym zespole stoperem był Radosław Sylwestrzak.

Mecze 18. kolejki:
Widzew Łódź – Gryf Wejherowo 4:0 (1:0)
Lech II Poznań – Olimpia Elbląg 1:1 (1:0)
Błękitni Stargard – Górnik Polkowice 3:2 (1:2)
Resovia – Stal Stalowa Wola 3:2 (0:1)
Bytovia – Elana Toruń 1:1 (0:0)
Górnik Łęczna – Garbarnia Kraków 1:0 (1:0)
Pogoń Siedlce ­– Stal Rzeszów 2:1 (2:0)
Znicz Pruszków – GKS Katowice 2:1 (0:0)
Skra Częstochowa  – Legionovia*
*mecz przełożony na 27 listopada

Bogusław Kukuć