REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 174
2 wiesia 161
3 mario74... 161
4 Jazz_1910 158
5 przemyk79 154
6 conrado... 152
7 siwy071910 152
8 robert77u 150
9 rs333 149
10 wirgiliusz 149
REKLAMA
 
Kosakiewicz: "Jestem wściekły na siebie"
 
Niedziela, 17. listopada 2019, godz. 13:34


Piłkarze Widzewa w piątek wysoko pokonali Gryfa Wejherowo. Po meczu przebieg spotkania skomentował Łukasz Kosakiewicz.

Początek meczu nie był obiecujący, ale po przerwie udało się rozwiązać worek z bramkami. - Nie było łatwo. Pierwsza połowa jest do zapomnienia, w szatni powiedzieliśmy sobie co musimy zmienić, by ten mecz wygrać. W drugiej połowie pokazaliśmy na co nas stać i udowodniliśmy, że to nie jest przypadek, że wygrywamy wysoko - ocenił wydarzenia boiskowe lewy obrońca Widzewa. 
REKLAMA

- Każda bramka nas napędza, a dodatkowow rywal był coraz słabszy i z tego korzystaliśmy. Dobrze też, że z tyłu nie straciliśmy gola, a z przodu było zarówno efektownie, jak i efektywnie - mówił defensor.

"Kosa" miał również swoją okazję, by wpisać się na liste strzelców. Niestety zabrakło mu kilku centymetrów, by opanować przerzuconą do niego piłkę. - Bardzo szkoda mi tej sytuacji, jestem wściekły na siebie. Mogłem to przyjąć, być sam na sam z bramkarzem i zapytać w który róg uderzyć. A tak nie opanowałem piłki, później próbowałem się ratować, ale nie wyszło - przyznał 28-latek.

Przed widzewiakami koljeny domowy mecz, w którym rywal nie bedzię chciał się otworzyć. Co ciekawe, pierwszy mecz z Bytovią był okazją do debiutu dla zawodnika. - Nie chciałbym wracać do przeszłości. Każdy rywal przyjeżdża do nas z jasnym celem, a my musimy pokazać sie jak najlepiej i wierzę, że wygramy ten mecz - podsumował Kosakiewicz.

 

Jakub Dyktyński