lp login pkt
1 abel55 126
2 rs333 122
3 przemyk79 120
4 siwy071910 119
5 mario74... 119
6 wirgiliusz 118
7 sebalat... 116
8 RTSAdri... 116
9 robert77u 116
10 wiesia 114
 
Czy Kornel Kordas utrzyma miejsce w składzie?
 
Czwartek, 14. listopada 2019, godz. 18:20

Już wiadomo, że z powodu czwartej żółtej dla Adama Radwańskiego, którą pomocnik obejrzał podczas meczu ze Zniczem, w najbliższym spotkaniu z Gryfem Wejherowo dojdzie do przynajmniej jednej zmiany w porównaniu do wyjściowego składu na spotkaniu w Pruszkowie. Ale czy jedynej?

W trakcie meczu ze Zniczem trener Marcin Kaczmarek dokonał jednej bardzo szybkiej zmiany. Po przerwie na lewej stronie obrony pojawił się Marcel Pięczek w miejsce Kornela Kordasa. - Przyczyna takiej decyzji była prosta. Dostał żółtą kartkę i nie chcieliśmy ryzykować. Graliśmy z przewagą jednego piłkarza i oceniłem, że po co ryzykować jak mamy też zawodnika, dobrego młodzieżowca na ławce rezerwowych, który też dobrze trenuje i czeka na swoją szansę. To była typowo taktyczna zmiana - wyjaśnił swoją decyzję szkoleniowiec Widzewa.

Nie da się ukryć, że te 45 minut gry na boisku w Pruszkowie nie było zbyt dobre w wykonaniu Kornela Kordasa. W swoich pomeczowych ocenach redaktor Bogusław Kukuć wystawił wypożyczonemu z Korony Kielce obrońcy najniższą notę (1), którą tak argumentował: - Nie ma co ukrywać, że ten młodzieżowiec ma kryzys formy. Nie dziwi, że w przerwie został zmieniony jako pierwszy.

Trudno nie zgodzić się z tą oceną, tym bardziej że regres w grze Kordasa był już zauważalny we wcześniejszym meczu ligowym z Resovią. Nie bronił, nie atakował, nie pomagał - tak oceniliśmy w skrócie jego postawę w tym spotkaniu.

Przypomnijmy, Kornel Kordas po raz pierwszy na dłużej pojawił się w składzie Widzewa w trakcie ligowego meczu z rezerwami Lecha w 10. kolejce. Wtedy urazu doznał Marcel Pięczek i w przerwie rozgrywanego we Wronkach spotkania zastąpił go właśnie Kordas. Kilka dni później widzewiacy grali w Pucharze Polski ze Śląskiem Wrocław i 19-letni boczny obrońca wyszedł już w pierwszym składzie, co dla wielu kibiców i dziennikarzy było zaskoczenie.

Kordas wykorzystał swoją szansę i w kolejnych meczach trener Kaczmarek zaczął go regularnie desygnować do wyjściowej jedenastki. Wliczając rozgrywki Pucharu Polski, ten zawodnik zaliczył 9 występów w pierwszym składzie. Czy ten w Pruszkowie będzie dla niego ostatnim na jakiś czas?

Na pewno wchodzący za niego Pięczek dał dobrą zmianę. W defensywie był nie przejścia. Wspierał też ataki drużyny Widzewa, a jego rajd lewą flanką i podanie sprzed końcowej linii do Marcina Robaka doprowadziły do fatalnej interwencjii obrońcy rywali. Efektem był rzut karny dla łodzian, wykorzystany przez kapitana zespołu RTS.

W piątek pod wieczór dowiemy się, czy swoją postawą na boisku w Pruszkowie Marcel Pięczek przekonał trenera Kaczmarka na tyle, żeby dokonał zmiany w pierwszym składzie na lewej stronie defensywy. Taka decyzja kadrowa szkoleniowca Widzewa nie będzie dla nas zaskoczeniem. 

Kamil Wójkowski