REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 197
2 mario74... 185
3 wiesia 184
4 conrado... 181
5 Jazz_1910 179
6 siwy071910 174
7 RTSAdri... 174
8 robert77u 174
9 przemyk79 173
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Po piątkowym meczu z Gryfem widzewiacy zasną jako liderzy
 
Czwartek, 14. listopada 2019, godz. 08:00

W jedynym piątkowym meczu, inaugurującym rundę rewanżową II ligi, o godz. 19.10 na stadionie przy al. Piłsudskiego Widzew (34 pkt) podejmował będzie Gryf Wejherowo (10 pkt). Wygląda na to, że łodzianie rozpoczną ten mecz jako trzeci zespół tabeli, a skończą jako liderzy.

Trudno typować inny wynik jak zwycięstwo następców byłych mistrzów Polski z przedostatnim zespołem tabeli. Wszak Widzew wygrał 3 mecze z Gryfem: w ubiegłym sezonie 3:1 w Łodzi i 2:1 w Wejherowie oraz w pierwszej kolejce obecnych rozgrywek także 2:1. Gospodarze mają aż 24 pkt więcej (taka różnica punktów i lokat nie dzieli żadnych rywali w tej kolejce).

Jeśli chcesz obstawić u bukmachera wynik skorzystaj z bonusu »

Do tego mecz odbywa się w Łodzi, wobec 17-tysięcznej widowni, bez udziału kibiców gości. Łodzianie walczą o wejście do I ligi bez potrzeby baraży, a marzeniem klubu z Kaszub jest uratowanie się od degradacji po udanym wiosennym finiszu. Kapitanem faworytów jest Marcin Robak, lider strzelców, który sam strzelił tyle goli, co cały Gryf (czyli 12). Łodzianie są zresztą najbardziej bramkostrzelnym drugoligowcem (33 bramki strzelone) i mają różnicę goli + 18. Ich rywale mają taką samą różnicę bramek, ale z minusem (12-30). Do tego w minioną niedzielę Widzew wygrał 6:0 w Pruszkowie, a Gryf u siebie nie potrafił strzelić gola Elanie. Nawet z karnego, którego zmarnował tuż przed końcem Mateusz Majewski (najlepszy strzelec rywali – 5 bramek). Niby wszystko jest jasne.

Czy piątkowych gości czeka w Łodzi egzekucja? Postarajmy się wejść w rolę 39-letniego Łukasza Kowalskiego. Na miejscu pracującego od lipca trenera Gryfa tak bym motywował swoich zawodników: 

- Wprawdzie przegraliśmy 3 mecze z Widzewem, ale w każdym strzelaliśmy po golu. Czyli w każdym meczu defensywa łodzian popełniała błędy. Czasem tak kuriozalne jak w lipcu w Wejherowie tuż po przerwie. Mało tego. W dwóch spotkaniach prowadziliśmy i to nawet w pierwszym w Łodzi. Poprzednie spotkanie przegraliśmy przecież pechowo, bo jeszcze w 87. minucie było 1:0 dla nas. Musimy walczyć do końca i wierzyć się uda – ma prawo przypominać fakty trener gości.
REKLAMA

Może też dodatkowo mobilizować swój zespół: - W każdym z trzech meczów były karne, dwa dla łodzian, jeden dla nas. Zatem uważajmy na interwencje w polu karnym, bo Robak nie marnuje jedenastek. Ze strzelców 7 goli dla Widzewa w meczach z nami aż pięciu zdobywców bramek nie zagra w piątek. Dwójka Robak – Kita jednak wystąpi i oni nie mogą mieć swobody. Nie sugerujmy się zbytnio sześcioma golami łodzian w Pruszkowie, bo Znicz grał ponad godzinę w dziesiątkę. W dwóch poprzednich meczach w Łodzi widzewiacy raptem zdobyli jedną bramkę z Gieksą i pozwolili gościom na remis po głupim błędzie, a z Resovią nie strzelili żadnego gola i przegrali. Z Widzewem wygrała też Skra, a my ją pokonaliśmy 2:1 i Bytovia, z którą zremisowaliśmy 1:1. Przydałaby się sensacja w Łodzi na początek rundy. To dodałoby nam skrzydeł – tak może kończyć odprawę szkoleniowiec piątkowych rywali łodzian.

Jednak wierzę, że w noc z piątku na sobotę piłkarze Widzewa zasną jako liderzy II ligi. Oby tylko nie poczuli się zbyt pewnie i nie zasnęli wcześniej. Co już im się zdarzało. 

Błąd lekceważenia rywali spod spadkowej kreski popełniła już wcześniej Stal w Rzeszowie, gdzie wygrała 6 meczów, a do tego z Gryfem prowadziła od 7 .minuty. A jednak przegrała 1:2, bo gole strzelili Szymon Nowicki i Maksymilian Hebel. Niech Widzew potwierdzi, że jest dojrzalszym zespołem od rzeszowskiego beniaminka.

Bogusław Kukuć