REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 113
2 przemyk79 106
3 mario74... 102
4 Bogdan 101
5 sebalat... 101
6 cypek1910 98
7 wiesia 98
8 rs333 97
9 robert77u 97
10 siwy071910 96
REKLAMA
 
Znicz Pruszków - Widzew Łódź 0:6 (0:1)
 
Niedziela, 10. listopada 2019, godz. 13:01

Efektownie piłkarze Widzewa zakończyli pierwszą część sezonu II ligi, gromiąc aż 6:0 Znicz Pruszków na jego terenie. Zwycięstwo cieszy, bo dotąd w tym podwarszawskim mieście widzewiacy nie wygrali, a ponadto nie strzelili gola.

Już w trakcie ostatniego meczu z Resovią było wiadomo, że widzewiacy w kolejnym spotkaniu, właśnie w Pruszkowie, zagrają bez Daniela Mąki (najpierw 4. żółta kartka, potem kontuzja). Z tego powodu trener Marcin Kaczmarek został zmuszony do małych zmian w wyjściowej jedenastce. Opcji było kilka, ale ostatecznie zdecydował się wystawić na prawą pomoc Przemysława Kitę, a za plecami Marcina Robaka podwiesić Adama Radwańskiego.
REKLAMA

Ten ostatni mecz zaczął od ukarania żółtą kartką, ale potem to rywale Widzewa częściej faulowali i po niespełna pół godzinie grali już w osłabieniu po tym jak czerwoną kartkę za dwie żółte otrzymał Marcin Bochenek, obrońca Znicza. 

Widzewiacy od razu próbowali "przekuć" liczebną przewagę na gola, ale gospodarze umiejętnie rozbijali ich ataki. Aż do 41. minuty, kiedy Adam Radwański zaskoczył golkipera Znicza strzałem z narożnika pola karnego w długi róg bramki.

Na przeewę Widzew schodził więc ze skromnym prowadzeniem, ale wcześniejsze wydarzenia na boisku w Pruszkowie zapowiadały interesującą drugą połowę. I tak było.

Zaczęło się od bramki zdobytej przez Daniela Tanżynę w 39. minucie, który dobił wcześniejszy strzał Sebastiana Rudola zablokowany przez jednego z rywali.

Dziesięć minut później było już 3:0 dla Widzewa. Wprowadzony w przerwie za Kornela Kordasa Marcel Pięczek uruchomił dobrym podaniem Marcina Robaka, który został sfaulowany w polu karnym. Sędzia wskazał na 11. metr, a do piłki podszedł sam poszkodowany i nie dał szans Misztalowi.

Ta bramka widzewiaków już totalnie załamała piłkarzy Znicza. W 66. minucie łodzianie strzelili kolejną bramkę. Po rajdzie Łukasza Kosakiewicza prawą stroną boiska, piłka trafiła pod nogi wprowadzonego kilka minut wcześniej Rafała Wolsztyńskiego, który nie miał problemów z pokonaniem bramkarza gospodarzy.

Mimo prowadzenia różnicą czterech goli piłkarze trenera Marcina Kaczmarka nie zamierzali odpuszczać rywalom. W 74. minucie zaprezentowali efektowną grę "z klepki". Mateusz Możdżeń zagrał do Wolsztyńskiego, ten do Robaka, a kapitan drużyny Widzewa podał do Christophera Mandiangu, który kilka minut po wejściu na boisko strzelił gola.

W 85. minucie widzewiacy zakończyli "strzelaninę w Pruszkowie" golem Robaka, który celnie przymierzył z główki po ładnym dośrodkowaniu Kosakiewicza z rzutu różnego.

Tym samym widzewiacy zrehabilitowali się efektownym zwycięstwem na wyjeździe za domową porażkę sprzed tygodnia z Resovią. Wprawdzie wszystkie gole zostały strzelone już podczas gry w przewadze, ale nie często odnosi się tak efektowne zwycięstwa, w dodatku na boisku rywala. Brawo dla drużyny Widzewa za grę i ambicję wykorzystania w stu procentach liczebnej przewagi na boisku.

Znicz Pruszków - Widzew Łódź 0:6 (0:1)

Bramki:
0:1 Adam Radwański  (41)
0:2 Daniel Tanżyna (49)
0:3 Marcin Robak (59) (k)
0:4 Rafał Wolsztyński  (66)
0:5 Christopher Mandiangu (74)
0:6 Marcin Robak (85)

Składy:
Znicz: Misztal - Bochenek, Rybak, Baran, Rackiewicz (46, Wrześniewski) - Tarnowski, Machalski, Obst, Noiszewski (67, Handzlik), Pyrka (89, Szymański) - Zjawiński (80, Suchanek).

Widzew: Pawłowski - Kosakiewicz, Rudol, Tanżyna, Kordas (46, Pięczek) - Kita (64, Wolsztyński), Poczobut, Możdżeń, Radwański (60, Mandiangu), Gutowski (75, Ameyaw) - Robak.

Kartki:
czerwone: Bochenek (26'Znicz - za dwie żółte)
żółte: Bochenek x 2 (Znicz), Radwański, Kordas, Tanżyna (Widzew).

Sędzia:
Karol Iwanowicz (Lublin)

Widzów:

Kamil Wójkowski