REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 113
2 przemyk79 106
3 mario74... 102
4 Bogdan 101
5 sebalat... 101
6 cypek1910 98
7 wiesia 98
8 rs333 97
9 robert77u 97
10 siwy071910 96
REKLAMA
 
W niedzielę mają odczarować podwarszawski stadion
 
Sobota, 9. listopada 2019, godz. 08:00

Rundę jesienną II ligi zakończą w niedzielę piłkarze Widzewa (31 pkt.), którzy o godz. 13.05 w tzw. telewizyjnym meczu spotkają się ze Zniczem (21 pkt) w Pruszkowie. Będzie to mecz drużyn, które doznały porażek w poprzedniej kolejce. 0:1 z Resovią w Łodzi skomplikowało bardzo sytuację łodzian, przekonanych, że na półmetku rozgrywek będą zajmowali miejsce w pierwszej dwójce tabeli.

Niedzielny mecz staje się poważnym wyzwaniem dla gości, którzy zapewne nie liczyli się z groźbą zimowania nawet poza pierwszą trójką i tak udanym finiszem jesieni najgroźniejszych konkurentów. Sytuację drużyny trenera Marcina Kaczmarka utrudnia także przypomnienie, że stadion w Pruszkowie jest wyjątkowo mało gościnny dla legendarnego klubu. Dość podkreślić, że nie tylko Widzew nie wygrał tam meczu ligowego: w 2008 roku (remis 0:0), 2010 roku (porażka 0:1) i 2019 roku (znów przegrana 0:1), ale nawet nie potrafił strzelić tam gola.

Wielu obecnych zawodników RTS, na czele z kapitanem Marcinem Robakiem, ma wyjątkowo złe wspomnienia z występu na tym podwarszawskim obiekcie. Można liczyć na szczególną mobilizację w łódzkim zespole i chęć „odczarowania” stadionu przy Bohaterów Warszawy 4, gdzie miejscowi fani dzielą sympatię między Zniczem i Legią.
REKLAMA

Dla gospodarzy będzie to także ważny mecz. Po serialu trzech porażek z rzędu (w Pruszkowie z Polkowicami 2:4 i z Garbarnią 0:1 oraz w minionej kolejce w Toruniu z Elaną 1:2) zmieniono trenera. Andrzeja Prawdę, pod wodzą którego Znicz wywalczył w poprzednim sezonie aż 4 punkty z widzewiakami, zastąpił Piotr Mosór. Ten 45-letni szkoleniowiec, był walecznym obrońcą m.in. Ruchu, Legii, Widzewa, Pogoni, Amiki i Wisły Płock, zaliczając 263 mecze w ekstraklasie i zdobywając 10 goli. Dotąd nie osiągnął większych sukcesów w prowadzeniu klubów okręgu mazowieckiego.

Gospodarze liczą także na przełamanie i zachowanie szans na miejsce w czołówce, uprawniające do baraży o I ligę, w której występowali w jeszcze 2017 roku. O tym, że taki cel przyświecał Zniczowi świadczy fakt, że klub z Pruszkowa po udanym początku sezony był dwukrotnie liderem po drugiej i ósmej kolejce. O możliwościach niedzielnych rywali łodzian świadczą wygrane 3:1 w Katowicach z Gieksą, 2:1 w Elblągu z Olimpią, po 1:0 w Siedlcach z Pogonią i we Wronkach z rezerwami Lecha, a nawet remis 2:2 w Bytowie z Bytovią.

To, że Znicz zajmuje teraz tylko 11. miejsce z 21 punktami, wynika z faktu, że u siebie potrafił wygrać jedynie dwa mecze i to z zespołami spod spadkowej kreski: 4:1 ze Stalówką oraz 2:1 z Gryfem. To wszystko potwierdza, że ta drużyna w ataku pozycyjnym się gubi, ale potrafi groźnie kontrować. Powrót z ataku do obrony sprawia kłopoty Zniczowi.

W niedzielę w obu drużynach dojdzie do przymusowych zmian w składach. W zespole łodzian musi pauzować za 4 żółte kartki Daniel Mąka, który zaliczył wszystkie mecze w tym sezonie. Kontuzja odniesiona w spotkaniu z Resovią eliminuje tego podstawowego zawodnika także z pozostałych 3 tegorocznych występów.

Gospodarze zagrają bez najskuteczniejszego piłkarza Pawła Moskwika, wykluczonego także za kartki. To były zawodnik Piasta i Podbeskidzia, który w poprzedniej kolejce w Toruniu zdobył prowadzenie już w drugiej minucie, a ogółem strzelił 6 goli.
REKLAMA

W tej sytuacji głównym zagrożeniem jest Dariusz Zjawiński, zdobywca 5 bramek. To 33-letni były mistrz kraju z Legią (2006), zdobywca Pucharu Polski z Arką (2017), który grał także w Cracovii i ekstraklasie wystąpił w 85 meczach zdobywając 6 bramek. Po 3 gole strzelili: Patryk Czarnowski (21-latek z Legii) i Maciej Machalski.

Gospodarze latem radykalnie odmłodzili skład, lecz pozostawili rytynowany trzon zespołu. Nawet w wyjściowej jedenastce grywało więcej niż dwóch młodzieżowców. Do dwunastej kolejki bramki bronił 20-letni Bartłomiej Gradecki (ostatnio zastąpił go 32-letni Piotr Misztal). W obronie gra dwóch Słowaków, pozyskanych z Podhala Nowy Targ, Martin Baran i Peter Drobnjak. Aż 7 goli strzelił w poprzednim sezonie widoczny na zdjęciu obrońca Marcin Bochenek (w tym Widzewowi w Łodzi i Pruszkowie). W obecnych rozgrywkach jego bramka zapewniła Zniczowi remis 2:2 w Bytowie.

Rutyniarzem z przeszłością w ekstraklasie jest 28-letni Paweł Tarnowski. Teraz najczęściej dublerem jest 32-letni Marcin Rackiewicz, mający epizod w ekstraklasie w barwach Widzewa. Jego gol przesądził o wygranej z łodzianami w 2010 roku. Nie wolno zlekceważyć tamtejszych młodzieżowców. Podstawowym obrońcą jest 20-letni wychowanek Adrian Rybak. 2 gole strzelił 19-letni Karol Noiszewski (pozyskany latem z Rakowa). Sporo szans dostają: 18-letni Krystian Tabara, 17-letni Arkadiusz Pyrka, 20-letni Mikołaj Szymański czy 18-letni Piotr Jóźwiak.

Bogusław Kukuć