REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 113
2 przemyk79 106
3 mario74... 102
4 Bogdan 101
5 sebalat... 101
6 cypek1910 98
7 wiesia 98
8 rs333 97
9 robert77u 97
10 siwy071910 96
REKLAMA
 
Kto zagra za Mąkę? Jest kilka opcji...
 
Czwartek, 7. listopada 2019, godz. 19:03

Choć do najbliższego ligowego spotkania Widzewa ze Zniczem zostało jeszcze kilka dni, to jedna rzecz jest już pewna: W Pruszkowie nie zagra Daniel Mąka, który nawet jak byłby zdrowy, musiałby pauzować z powodu czwartej żółtej kartki.

Jednak jak wiemy, z powodu poważnego urazu pomocnik występujący w tym sezonie regularnie w pierwszym składzie Widzewa, na dłużej zniknie z kadry zespołu trenera Kaczmarka. Na pewno szkoleniowiec będzie musiał znalaźć zastępstwo na prawą stronę pomocy na cztery ostatnie mecze jesieni w II lidze.

W takich sytuacjach zazwyczaj sięga się po rezerwowego zawodnika na tą samą pozycję, czyli w przypadku Mąki naturalnym zmiennikiem wydaje się być Christopher Mandiangu. Jednak pochodzący z Demokratycznej Republiki Kongo pomocnik ma jedną przypadłość. Lepiej radzi sobie jako wchodzący z ławki zmiennik, niż gdy grał w pierwszym składzie. W roli rezerwowego Mandiangu strzelił dwa gole (m.in. na wagę 3 punktów w wyjazdowym meczu z rezerwami Lecha) i zaliczał asysty.

Gdy "Massambinho" zaczynał mecz od pierwszej minuty, to raczej pozytywnych wrażeń po sobie nie zostawił. Tak było choćby w ligowym meczu z Górnikiem Łęczna (2:2) u siebie, gdy trener Kaczmarek zdjął go z boiska już w 58. minucie. O minutę krócej Mandiangu zagrał w niedawnym pucharowym spotkaniu z Legią. Na tle piłkarzy rywala z ekstraklasy, jak i kolegów z drużyny, prezentował się jak boiskowy "jeździec bez głowy", który chyba sam nie do końca wiedział, jak ma grać w tym spotkaniu...
REKLAMA

Z powodu kontuzji Daniela Mąki można też rozważyć inny wariant ustawienia drużyny. Na przykład bardziej ofensywny, co było nawet ćwiczone podczas treningów, gdy na prawym skrzydle zagrałby Przemysław Kita, a w jego miejsce partnerem dla Marcina Robaka w ataku byłby Rafał Wolsztyński. To oczywiście odważna koncepcja, ale przecież już przerabiana w tym sezonie. Tak było przez około 15 minut gry w pierwszym meczu sezonu w Wejherowie, gdzie przy wyniku 1:0 dla Gryfa za Mąkę wszedł na prawe skrzydło właśnie Kita, a Wolsztyński grał jako cofnięty napastnik. Został jednak zmieniony w 76. minucie przez... Mandiangu, który wespół z Kitą ożywli grę widzewiaków i wypracowali gole na wagę 3 punktów.

Jest jeszcze jedna opcja związana z ustawieniem prawej strony drużyny Widzewa i to wcale taka niemożliwa. Oto na tą stronę obrony wraca do pierwszego składu Łukasz Turzyniecki, a Łukasz Kosakiewicz zostaje przesunięty do przodu, właśnie na miejsce Daniela Mąki. Od pierwszych meczów Kosakiewicza w Widzewie widać, że ten piłkarz ma skłonności do ofensywnej gry do przodu, co może  przynieść drużynie o wiele większe korzyści, niż jego wypady pod bramkę Znicza w przypadku, gdy gra na pozycji prawego obrońcy.

Oczywiście trener Marcin Kaczmarek nie zdradzi przed meczem w Pruszkowie swojej koncepcji na ustawienie drużyny bez Daniela Mąki w składzie, ale wydaje się, że jedna z przedstawionych powyżej opcji może znaleźć potwierdzenie w niedzielę o godzinie 13:05 na boisku w Pruszkowie.

Kamil Wójkowski