REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 119
2 przemyk79 109
3 rs333 107
4 sebalat... 106
5 wirgiliusz 106
6 mario74... 106
7 Bogdan 104
8 wiesia 104
9 kosa76 103
10 robert77u 102
REKLAMA
 
Przedostatnia kolejka rundy wiele zmieniła
 
Wtorek, 5. listopada 2019, godz. 08:02

Do niedzielnego meczu z Resovią można było traktować Widzew jako kandydata nr 1 do miejsca w pierwszej dwójce tabeli końcowej II ligi, czyli awansu bezpośredniego na zaplecze ekstraklasy. Pierwsza przegrana łodzian w roli gospodarza wprowadziła nerwowość w licznym gronie sympatyków tego legendarnego klubu. To nie powinno dziwić.

Przede wszystkim runął pewien psychologiczny aspekt batalii o I ligę. Dotąd zawsze można było mówić, że na trzecim szczeblu krajowym goście wszędzie mogą wygrać, ale nie w Łodzi. W poprzednim sezonie tę tezę zweryfikowano dopiero w ostatnim, siedemnastym występie RTS przy Piłsudskiego (8 maja 1:2 z Olimpią Grudziądz). Skutki tamtej wpadki okazały się fatalne dla ekipy RTS. Teraz, już w ósmym meczu przy najliczniejszej widowni w kraju, łodzianie nie dali rady choćby uniknąć porażki 0:1 z Resovią.
REKLAMA

Jej okoliczności (np. wpływ sędziowania na rezultat) schodzą na dalszy plan. Jest przecież faktem, że gospodarze zagrali słabo, znacznie poniżej możliwości. W pozostałych czterech tegorocznych występach trener Marcin Kaczmarek i jego zespół muszą wrócić do gry o najwyższe dwie lokaty, pozostawiając pozostałe cztery barażowe miejsca konkurentom. Jak się okazuje zaskakująco groźnym.

Tym bardziej, że zajmujący obecna czołowa trójka jesienią finiszuje świetnie. Samodzielny lider, czyli Resovia (34 pkt) przegrała ostatnio 1:2 w 8. kolejce 7 września w Łęcznej 1:2  i punktuje w 8 meczach z rzędu. Wicelider, czyli Gieksa (33 pkt) ma wprawdzie 3 porażki, ale ostatniej doznała w 6. kolejce przegrywając 25 sierpnia , czyli w 6. kolejce, także w Łęcznej 0:1. Dodaje sobie punkty od 10 kolejek. Trzecia jest Łęczna (32 pkt). Ma tylko 2 porażki (ostatniej doznała w 11. kolejce w Bytowie, ulegając 1:2 Bytovii 29 września).
  
Mimo tej niedzielnej wpadki Widzew zachował miejsce w ścisłej czołówce i przypadku wygranej w Pruszkowie jest możliwe, że już w najbliższej kolejce awansuje do pierwszej trójki (gdy Resovia wygra albo zremisuje z Gieksą w Rzeszowie).

Niepokojące jest jednak to, że łodzianie nie potrafili dotąd zwyciężyć żadnego zespołu czołowej szóstki tabeli, choć z Resovią (0:1), Gieksą (1:1) i Łęczną (2:2) grali przed swoją publicznością. Zmartwienia, co będzie w rewanżach na boiskach rywali, można odłożyć na wiosnę, ale teraz trzeba wywalczyć komplet 12 punktów w meczach w Pruszkowie ze Zniczem, w Łodzi z Gryfem i Bytovią oraz w Stargardzie z Błękitnymi. Wtedy są szanse zimowania Widzewa w pierwszej dwójce tabeli. 
 

Bogusław Kukuć