REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 119
2 przemyk79 109
3 rs333 107
4 sebalat... 106
5 wirgiliusz 106
6 mario74... 106
7 Bogdan 104
8 wiesia 104
9 kosa76 103
10 robert77u 102
REKLAMA
 
Onyszko: "Resovia nie wyszła na ten mecz defensywnie, jak niektórzy mówili"
 
Poniedziałek, 4. listopada 2019, godz. 18:54; źródło: Widzew TV

Arkadiusz Onyszko, były piłkarz Widzewa, pojawił się w niedzielę na stadionie przy alei Piłsudskiego w nowej roli, jako ekspert i komentator TVP Sport. Już po zakończeniu spotkania z Resovią wystąpił w studio Widzew TV, gdzie podzielił się z kibicami swoimi uwagami o tym spotkaniu i grze obu drużyn.

Zdaniem Onyszki wpływ na grę piłkarzy Widzewa mogły mieć trudy wcześniejszego pucharowego meczu z Legią.- Resovia była lepsza od gospodarzy, ale trzeba podkreślić, że drużyna Widzewa była zmęczona. To środowe spotkanie zabrało dużo sił. Widzieliśmy, na przykład jak grał Marcin Robak. W meczu z Legią cały czas pressował, biegał dużo, a teraz mało podań i poza jednym strzałem w drugiej połowie to Widzew w ogóle nie zagroził bramce Resovii. Robak to jednak zawodnik, który ma już swoje lata i ten okres regeneracji jest trochę dłuższy dla niego - zauważył były golkiper.
REKLAMA

Komentator TVP Sport stwierdził, że o przegranej Widzewa zadecydował przede wszystkim błąd obrońców przy bramkowej akcji Resovii. - Widzieliśmy przy tej sytuacji, że było nieporozumienie obrońców. Ta bramka nie powinna paść. Daniel Tanżyna niepotrzebnie krzyczał do Sebastiana Rudola, żeby tą piłkę wziąć. Jesteś bliżej tej piłki, to ty najpierw ją zaasekuruj i do niej biegnij, czy ją wybij w aut. No i później Rudol ratował się wślizgiem. Gdy sfaulował, byłaby czerwona kartka, ale byłby też rzut wolny z bocznego sektora boiska. A tak rywale wyszli dwóch na jednego z bramkarzem, no i padał bramka. Trochę pechowo, ale tak już jest w futbolu.

Jednak dodał, że rywale z Rzeszowa przez całe spotkanie grali mądrze i zasłużyli na zwycięstwo. - Resovia przyjeżdża na trudny teren, jakim jest stadion Widzewa, i gra dobrze poukładana z tyłu, bo oni stracili najmniej bramek do tej pory, tylko 12. I dodatkowo najwięcej strzelili. To nie jest przypadkowa drużyna. Jednak zawsze trzeba brać pod uwagę, że jest przeciwnik, który w tym spotkaniu naprawdę postawił Widzewowi dosyć wygórowane warunki. Resovia nie wyszła na ten mecz defensywnie, jak niektórzy tu mówili, ale wręcz przeciwnie. Grała ofensywnie, do przodu. Nawet były takie momenty gry, że wychodziła wysokim pressingiem i nie pozwalała grać bramkarzowi Widzewa od bramki. Trzeba docenić przeciwnika, bo był bardzo wymagający - podsumował Onyszko grę rywali widzewiaków.

KW