REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 113
2 przemyk79 106
3 mario74... 102
4 Bogdan 101
5 sebalat... 101
6 cypek1910 98
7 wiesia 98
8 rs333 97
9 robert77u 97
10 siwy071910 96
REKLAMA
 
Widzew Łódź - Resovia 0:1 (0:0)
 
Niedziela, 3. listopada 2019, godz. 13:11

Przed meczem z Resovią piłkarze Widzewa mieli szansę na zostanie samodzielnymi liderami II ligi. Trzeba było jednak przynajmniej 1:0 pokonać rywali z Rzeszowa. Ci jednak znaleźli skuteczny sposób na zneutralizowanie gry widzewiaków, a na koniec sami zdobyli w kontrowersyjnych okolicznościach gola na wagę 3 punktów.

Na to spotkanie trener Kaczmarek zdecydował się na powrót do składu Konrada Gutowskiego, którego w meczu z Legią zastępował Christopher Mandiangu. Do ligowego składu wrócił też Łukasz Kosakiewicz. Za to w drużynie gości od pierwszej minuty grają dwaj byli widzewiacy - obrońca Sebastian Zalepa i napastnik Daniel Świderski.

Początek meczu to wyrównana gra obu drużyn. Widzew dłużej utrzymywał się przy piłce, a rywale z Rzeszowa próbowali zaskoczyć gospodarzy szybkimi wyjściami z własnej połowy. Jednak ich ataki zostały skutecznie powstrzymane przez widzewiaków.

Tak naprawdę do pierwszego wartego odnotowania wydarzenia doszło w 17. minucie spotkania, gdy Sebastian Rudol sfaulował przy linii bocznej Serhija Krykuna. Obrońca Widzewa za tą interwencję ujrzał żółtą kartkę. To pierwsza kara dla tego piłkarza w tym sezonie.

Dwie minuty później wreszcie "zapachniało" bramką dla łodzian. Kornel Kordas przedarł się lewą stroną i wbiegł w pole karne, gdzie ładnie wyłożył piłkę Danielowi Mące. Ten już składał się do strzału, gdy podanie przeciął Adrian Dziubiński. Goście próbowali się odgryźć w 21. minucie, gdy po dośrodkowaniu w pole karne Mateusz Geniec główkował na bramkę Wojciecha Pawłowskiego, wysoko uderzona piłka przeleciała tuż obok spojenia widzewskiej bramki.
REKLAMA

W 27. minucie niewiele brakowało by powróciły "koszmary" z meczu z Legią odnośnie gry Widzewa w obronie. Tak jak w spotkaniu z warszawiakami, Łukasz Kosakiewicz dał się ograć i wyprzedzić rywalowi (Krykun), który "wjechał" w pole karne gospodarzy, ale jego podanie zostało wybite na rzut rożny, z którego rzeszowianie już nic nie ugrali.

Tuż po upływie pół godziny gry kornera wywalczyli łodzianie. Do dośrodkowanie doszedł Marcin Robak, jednak jego strzał głową był minimalnie niecelne. W odpowiedzi ponownie zaatakowała Resovia, ale wrzutka Szymona Fereta nie zakończyła się strzałem jednego z piłkarzy gości.

W 37. minucie kolejny piłkarz Widzewa ujrzał "żółtko". Tym razem z konsekwencjami, bo kara za faul powstrzymujący kontratak Resovii była czwartą w tym sezonie dla Daniela Mąki. Pomocnik na pewno będzie pauzował w kolejnym ligowym meczu, ze Zniczem w Pruszkowie.

Pięć minut później doszło do kontrowersyjnej, zdaniem kibiców Widzewa, sytuacji w polu karnym Resovii. Najpierw Przemysław Kita przejął piłkę w środku pola i pognał pod bramkę gości, gdzie podał do Robaka. Kapitan Widzewa przyjmując piłkę tyłem do bramki Wojciecha Daniela został przewrócony w "szesnastce" przez jednego z obrońców Resovii. Kibice i piłkarze gospodarzy domagali się rzutu karnego, ale prowadzący zawody Paweł Dziopak nie wskazał na "wapno".

Druga połowa zaczęła się pechowo dla drużyny Widzewa. W 49. minucie po ładnej akcji Mąka stanął przed szansą zdobycia bramki, ale przwrócił się w polu karnym Resovii i... doznał kontuzji. Uraz okazał się na tyle poważny, że pomocnik został zniesiony z boiska na noszach, a jego miejsce na murawie zajął rezerwowy skrzydłowy - Christopher Mandiangu.
REKLAMA

W 56. minucie ładną akcję przeprowadził Kita, który przedarł się przez defensywę Resovii i podał do Mandiangu, którego strzał został jednak zablokowany przez jednego obrońców zespołu gości. Widać, że wejście pochodzącego z DR Kongo pomocnika trchę ożywiło ofensywne akcje łodzian, ale ta aktywność nie przełożyła się na konkretne okazje bramkowe dla Widzewa.

Po upływie godziny gry trener Kaczmarek zdecydował się na kolejną zmianę w pomocy. Za Konrada Gutowskiego na lewej stronie pojawił się Michael Ameyaw. Kolejna zmiana w drużynie Widzewa nastąpiła w 73. minucie, gdy za Kitę wszedł Rafał Wolsztyński. To były tak naprawdę jedyne godne odnotowania wydarzenia na boisku podczas drugiego kwadransa po przerwie...

W 78. minucie stadion Widzewa mógł zamilknąć na dobre, po tym jak Rafał Mikulec "zakręcił" Kosakiewiczem po jego stronie pola karnego i dograł dobrze piłkę do Fereta, który mimo krycia przez jednego z widzewiaków oddał z bliska strzał na bramkę łodzian. Na szczęście piłka przeleciała nad poprzeczką bramki Pawłowskiego. Potem swoje okazje miał Widzew, ale strzał Kosakiewicza wyłapał golkiper Resovii, a potem Robak i Wolsztyński nie sięgnęli piłki po dośrodkowaniu Kordasa.

W drużynie gości widać było jednak coraz śmielszą grę w ataku i świadomość, że można "ukłuć" widzewiaków jedną dobrą kontrą. I tak się stało w pierwszej minucie doliczonego czasu gry, gdy szybki Serhij Krykun minął Rudola i mając przed sobą tylko Pawłowskiego, dograł piłkę do wprowadzonego chwilę wcześniej Radosława Adamskiego, który tylko dopełnił formalności pakując piłkę do pustej bramki Widzewa. Całą akcję poprzedziła kontrowersyjna sytuacja pod polem karnym Resovii, gdzie jeden z piłkarzy gości odbił piłkę ręką. Jednak prowadzący zawody sędzia Paweł Dziopak uznał, że nic się nie stało i puścił grę dalej.

Widzewiacy próbowali jeszcze doprowadzić do remisu, ale żadna z ich akcji nie zakończyła się dogodną okazją na zdobycie bramki i pierwsza ligowa porażka łodzian w tym sezonie na stadionie przy alei Piłsudskiego stała się faktem. Widzew miał szansę zostać liderem II ligi po 16. kolejce, ale z taką grą jak dzisiaj to było trudne zadanie. Warto zauważyć, że w tym sezonie widzewiacy nie wygrali na razie u siebie z żadnym rywalem ze ścisłej czołówki. Najpierw zremisował tu Górnik Łęczna, potem GKS Katowice, a teraz wygrała tu Resovia...

Widzew Łódź - Resovia 0:1 (0:0)

Bramki:

0:1 Adamski (90'+1)

Składy:
Widzew
: Pawłowski - Kosakiewicz, Zieleniecki, Tanżyna, Kordas - Mąka (51, Mandiangu), Możdzeń, Poczobut, Gutowski (62, Ameyaw) - Robak, Kita (73, Wolsztyński).
Resovia: Daniel - Geniec, Kubowicz, Zalepa, Mikulec - Krykun, Kaliniec (89, Domoń), Płatek, Feret (90+4, Hajduk) - Dziubiński, Świderski (86, Adamski).

Kartki:
Rudol, Mąka, Wolsztyński (Widzew), Daniel (Resovia).

Sędzia:
Paweł Dziopak (Tychy)

Widzów:
16643.

Kamil Wójkowski