REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 119
2 przemyk79 109
3 rs333 107
4 sebalat... 106
5 wirgiliusz 106
6 mario74... 106
7 Bogdan 104
8 wiesia 104
9 kosa76 103
10 robert77u 102
REKLAMA
 
Pawłowski: "Było kilka akcji, w których zagraliśmy coś więcej niż w ligowych meczach"
 
Piątek, 1. listopada 2019, godz. 09:51

Dla Wojciecha Pawłowskiego mecz z Legią był jedenastym oficjalnym występem w barwach Widzewa i zarazem pierwszym, w którym bramkarz  zaliczył porażkę.

Jednak po spotkaniu golkiper zauważył, że drużyna Widzewa mimo porażki rozegrała dobre zawody. - Zabrakło trochę szczęścia, bo z wyniku 0:2 wyszliśmy na 2:2. Mecz się zaczął wtedy od początku, ale szkoda, bo ostatecznie nie przeszliśmy dalej. Graliśmy jak równy z równym, momentami nawet lepiej od Legii. W pierwszej połowie nie było widać różnicy między nami i ligami, w jakich gramy. Oczywiście zawsze w meczu są momenty, gdy to przeciwnik nas przyciska. Czy to teraz w Pucharze Polski, czy wcześniej w drugiej lidze. Ciężko grać na 100 procent przez 90 minut. Zawsze jest taki moment w spotkaniu, gdzie ta energia spada i właśnie wtedy musimy się trzymać razem na boisku, żeby z tego wybrnąć - powiedział Pawłowski.
REKLAMA

Bramkarz miał jednak uwagi co do swojej gry, zwłaszcza przy pierwszej bramce zdobytej przez rywali. - Odnośnie pierwszego gola dla Legii jest trochę niedosyt, bo piłka poszła mi po ręce. W ogóle to była taka sytuacja, że przy samym strzale byłem pewny, że go obroniłem, a dopiero po czasie zauważyłem że jednak piłka wpadła do bramki - tak Pawłowski ocenił swoją interwencję.

Zdaniem widzewiaka takie mecze, jak ten z Legią, pomogą drużynie w jej dalszym rozwoju i poprawieniu gry. - Na pewno nabierzemy pewności siebie. Trener nam powiedział, żebyśmy nie bali się ryzykować i grać w piłkę z Legią, bo tak naprawdę możemy tym wszystkim tylko zyskać, a nic stracić. Było kilka akcji, w których zagraliśmy coś więcej niż w ligowych meczach. Nie baliśmy się tego robić i fajnie to wychodziło, więc na pewno trenerzy w sztabie zwrócą na to uwagę i będą chcieli to wdrożyć w ligowe spotkania. Bo naprawdę po kilku zagraniach, przede wszystkim od wyjścia z "piątki", zrobiliśmy kilka groźnych sytuacji - zakończył Wojciech Pawłowski.

Kamil Wójkowski