REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 138
2 rs333 131
3 przemyk79 129
4 mario74... 127
5 wirgiliusz 126
6 wiesia 124
7 siwy071910 123
8 robert77u 123
9 Bogdan 122
10 magi 122
REKLAMA
 
Widzew Łódź - Legia Warszawa 2:3 (0:0)
 
Środa, 30. października 2019, godz. 20:25

To był mecz godny historii starć Widzewa z Legią. Po dramatycznym widowisku widzewiacy przegrali 2:3, ale należą im się wielkie brawa, że potrafili po szybkiej stracie dwóch bramek doprowadzić do remisu. Jednak ostatni akcent meczu należał do legionistów, którzy pod koniec spotkania strzelili trzeciego gola na wagę awansu do 1/8 finału Pucharu Polski.

Na starcie z "Wojskowymi" trener Kaczmarek zdecydował się na na dwie zmiany w składzie wzgledem ostatniego ligowego spotkania ze Stalą Stalowa Wola. Od pierwszej minuty wybiegli Łukasz Kosakiewicz w miejsce Łukasza Turzynieckiego i Christopher Mandiangu zamiast Konrada Gutowskiego. 
Na najsilniejszą jedenastkę zdecyował się również Aleksandar Vuković, wystawiając w bramce zmiennika Cierzniaka.
REKLAMA

W pierwszych minutach meczu ciężko było rozróżnić, który zespół gra w Ekstraklasie, a który w II lidze. Obie drużyny raz za razem zapuszczały się w pole karne przeciwników, ale bez klarownych okazji do zdobycia gola. W 11. minucie nagle zrobiło się gorąco pod brabką Widzewa, kiedy Paweł Wszołek stanął sam na sam z Wojciechem Pawłowskim. Na szczęście nasz bramkarz obronił strzał byłego piłkarza Polonii Warszawa.

W kolejnych fragmentach na murawie zarysowywała się delikatna przewaga legionistów, którzy wydawali się delikatnie przyspieszać tempo gry. Egzamin zdawała jednak defensywa gospodarzy, którzy nie pozwalali na strzały w światło bramki Pawłowskiego. Z każdą minutą łodzianie nabierali pewności siebie, dłuzej utrzymywali się przy piłce, naciskając na gości. Bardzo aktywni byli szczególnie Przemysław Kita i Christopher Mandiangu, biorący na siebie ciężar gry. 

W 29. minucie powinno być 1:0 dla Legii. Widzewiacy zostawili wolną całą prawą stronę boiska, przez co doskonałe podanie ze środka pola dostał Novikovas. Na szczęście Litwin minimalnie chybił i stan rywalizacji dalej wynosił 0:0. Kilka minut później doskonały drybling zanotował Luquinhas, mijając gospodarzy jak tyczki, finalnie dogrywając na głowę Kante, który po uderzeniu głową trafił w poprzeczkę.

Widzewiacy odpowiedzieli w 40. minucie, kiedy przed stuprocentową szansą stanął Przemysław Kita! Niestety, strzał widzewiaka z ostrego konta obronił Cierzniak. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, z którego żadna ze stron nie mogła być w pełni zadowoleni.

Po przerwie oba zespoły wróciły na murawę w niezmienionych składach. Druga połowa zaczęłą się od dwóch szybkich bramek gości. Najpierw Kante wykorzystał z bliska podanie Karbownika, a nastepnie sam asystował przy bramce Wszołka. 

Stracone bramki dały impuls widzewiakom, którzy mogli ruszyć do bardziej otwartych ataków i opłaciło im się to! W 57. minucie faulowany w polu karnym był Daniel Mąka, a do piłki podszedł Marcin Robak, który zamienił "jedenastkę " na bramkę kontaktową! Po zdobyciu bramki nastapiłą dłuższa przerwa w grze spowodowana zadymieniem boiska przez przyjezdnych. 

Po wznowieniu gry, rywalizacja ponownie się wyrównałą, a łodzianie dążyli do wyrównania! W 73. minucie piłkę wywalczył Robak, podał prostopadle do Poczobuta, a Kita walczył z Jędrzejczykiem, który wepchnął piłkę do własnej bramki! Było 2:2 a na stadionie wybuchła euforia! Kilka chwil później zabrakło centymetrów, by RTS wyszedł na prowadzenie. Strzał szczupakiem Mąki z trudem obronił Cierzniak.

Niewykorzystana sytuacja zemściła się na łodzianach po stałym fragmencie gry. Widzewiacy zgubili krycie, co wykorzystał Igor Lewczuk, pakując piłkę pod poprzeczkę bramki gospodarzy. Mimo aż 9 minut doliczonego czasu podopiecznym trenera Marcina Kaczmarka nie udało się wyrównać.

Widzew Łódź - Legia Warszawa 2:3 (0:0)
Bramki:

0:1 Kante (48)
0:2 Wszołek (52)
1:2 Robak (57)
2:2 Kita (73)
2:3 Lewczuk (85)

Składy:
Widzew:
Pawłowski - Kosakiewicz, Zieleniecki, Tanżyna, Kordas - Mąka, Możdzeń, Poczobut (90, Radwański), Mandiangu (68. Gutowski) - Robak, Kita (90, Wolsztyński).
Legia: Cierzniak – Jędrzejczyk, Lewczuk, Wieteska, Karbownik – Antolić, Martins – Wszołek, Luquinhas, Novikovas (58. Gvilia) – Kante.


Kartki:
Gutowski (Widzew), Lewczuk, Kante (Legia).

Sędzia: Szymon Marciniak
Widzów: 16 723
 

Jakub Dyktyński