REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Drugoligowy mecz nr 49 wielkim wyzwaniem Widzewa
 
Środa, 23. października 2019, godz. 08:00

Ten tekst powinno się czytać siedząc, bo można usiąść z wrażenia. Wnioski z niego płynące mogą szokować nie tylko sztab trenerski Widzewa, działaczy klubowych, samych piłkarzy, ale także najbardziej uważnych kibiców, a nawet grono statystyków piłkarskich.

W piętnastej kolejce II ligi w sobotę o godz. 14 Widzew rozegra mecz w Boguchwale ze Stalą Stalowa Wola. Zapowiedź tego spotkania zamieścimy jak zwykle w piątek. Ale dziś podamy argumenty, że będzie to dla łodzian wyjątkowa konfrontacja. Dlaczego?
REKLAMA

Po wejściu do II ligi w 2018 roku Widzew rozegrał już 48 meczów na trzecim szczeblu rozgrywek krajowych z 24 klubami (17 rywali w poprzednim sezonie oraz 3 spadkowiczów z I ligi i 4 beniaminki w aktualnych rozgrywkach). Z tak licznego grona przeciwników tylko jednemu łodzianie nie potrafili wbić choćby jednego gola. Tym rywalem jest właśnie … „Stalówka”. 

Dodajmy, że klub ze Stalowej Woli był pierwszym, który wygrał w drugiej lidze z widzewiakami. Było to także na stadionie Izolatora w Boguchwale, bo tam rozgrywała już wtedy mecze Stal jako gospodarz. Przedłuża się bowiem generalna modernizacja stadionu w Stalowej Woli.

11 sierpnia 2018 roku Stal pokonała aż 3:0 drużynę Widzewa, która była po trzech kolejkach liderem. Trzeba przyznać, że wynik był odzwierciedleniem wydarzeń, a zwłaszcza druga połowa tego spotkania. Egzekucja łodzian trwała niespełna kwadrans. W 62. minucie pierwszą bramkę zdobył Robert Dadok, który podwyższył prowadzenie w 71 minucie. Wynik ustalił w 74. minucie Michał Trąbka (obecny pomocnik ŁKS w ekstraklasie).
REKLAMA

Rewanż rozegrano w 21. kolejce, ostatniej w ubiegłym roku. 1 grudnia na stadionie przy al. Piłsudskiego 15 726 widzów obejrzało bezbramkowy remis. Dodajmy szczęśliwy dla gospodarzy. Do dziś w II lidze żadna drużyna przyjezdna nie miała w Łodzi tak dużej przewagi jak wtedy goście. Sam Piotr Mroziński mógł strzelić co najmniej 3 gole byłemu swojemu klubowi. Dopiero w ostatnim kwadransie Słowak Marek Zuziak dwukrotnie zagroził bramce rywali.

Ktoś powie, że w ubiegłym sezonie łodzianie jednak zdobyli punkt w dwumeczu z zespołem ze Stalowej Woli, a wtedy jedyną drużyną, z którą dwukrotnie przegrali była Olimpia Grudziądz. To prawda, lecz obecny pierwszoligowiec stracił z Widzewem aż 3 gole i co najmniej remisy w obu meczach były w zasięgu Widzewa. Tymczasem bramkarza siódmej w ubiegłym sezonie Stalówki ekipa RTS nie potrafiła pokonać w żadnym z dwóch spotkań i do tego łodzianie nie mogą mówić o pechu.

Z ostrzegania aktualnego wicelidera przed meczem z drużyną spod spadkowej kreski można drwić. Jednak przypominam, że jedynym zespołem, któremu w tym sezonie Widzew nie strzelił gola, jest sąsiad sobotniego rywala w tabeli II ligi. Chodzi o Skrę, z którą łodzianie przegrali w Częstochowie 0:1. Limit takich niespodzianek legendarny klub już wyczerpał. 

Bogusław Kukuć