REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Byłe potęgi walczą w sobotę w Łodzi
 
Piątek, 18. października 2019, godz. 08:00

Nie ma wątpliwości co będzie wydarzeniem w czternastej kolejce II ligi. To sobotni mecz w Łodzi, gdzie o godz. 19.10 Widzew (27 pkt) podejmował będzie GKS Katowice (26 pkt). Za takim traktowaniem tego spotkania przemawia dosłownie wszystko.

Zacznijmy od historii i dorobku dawnych potęg. W obecnej II lidze nie ma klubów, które byłyby wyżej w tabeli wszech czasów ekstraklasy (Widzew jest po 35 sezonach występów na najwyższym szczeblu siódmy, Gieksa po 30 sezonach dwunasta).
REKLAMA

Sobotni goście łodzian to czterokrotni wicemistrzowie kraju (1988, 1989, 1992, 1994), którzy 4 razy kończyli rozgrywki na trzecim miejscu (ostatnio 2003). Dwa razy byli na podium razem z widzewiakami (w 1992 roku 1. Lech, 2. Widzew, 3. GKS oraz w 1995 roku 1. Legia, 2. Widzew, 3. GKS).
 
Gieksa kolekcjonowała sukcesy Pucharu Polski od 1985 roku, kiedy przegrała finał w stolicy karnymi z Widzewem, lecz później trzykrotnie zdobyła to trofeum (1986, 1991, 1993).

Katowiczanie stoczyli 60 meczów w europejskich pucharach, zaczynając w 1970 roku w Pucharze Miast Targowych na Camp Nou od prowadzenia 2:0, ale Barcelona wygrała wtedy 3:2. W II rundzie Pucharu UEFA w 1994 roku GKS wyeliminował Bordeaux (1:0 i 1:1), choć w składzie rywali byli mistrzowie świata np. Zidane, Lizarazu i Dugarry.
REKLAMA

Trójki Marka Koniarka, Jerzego Wijasa i Kazimierza Wegrzyna nie muszę przedstawiać, bo byli także filarami Widzewa, ale kilku innych piłkarzy Gieksy odgrywało też kluczowe role w ekstraklasie i kadrze Polski np. Jan Furtok, Jerzy Brzęczek, Adam Ledwoń, Piotr Świerczewski, Roman Szewczyk czy Janusz Jojko. 

Przed laty wybitni prezesi obu sobotnich rywali konkurowali: Ludwik Sobolewski z Widzewa oraz Marian Dziurowicz z GKS (prezes PZPN w latach 1995-1999). 

Sobotni rywale w ekstraklasie walczyli miedzy sobą od sezonu 1978/1979 i wtedy dwukrotnie wygrał Widzew 3:0 i 3:1. Bilans 44 meczów na najwyższym szczeblu jest korzystny dla łodzian: 19 zwycięstw, 13 remisów, 12 porażek, gole 61-38.
REKLAMA

Później w I lidze w sezonie 2008/2009 było 1:0 dla RTS, a w Jaworznie (bo tam grano) 3:2 dla GKS (w tym karny Marcina Robaka), a w sezonie 2009/2010 oba mecze dla Widzewa w Łodzi 2:1 (m.in. gol Robaka) oraz w Katowicach 3:0 (m.in. 2 bramki Robaka).

Pierwszoligowy sezon 2014/2015 łodzianie rozpoczęli od przegranej przy Bukowej 1:2 (po golu z karnego Goncerza w doliczonym czasie). Ostatni mecz na starym stadionie przy al. Piłsudskiego Widzew rozegrał 22 listopada 2014 roku właśnie z GKS i padł remis 1:1 (Damian Warchoł 45 – Sławomir Duda 24). Przed debiutem w II lidze w 2018 roku Widzew grał już na nowym stadionie sparing z pierwszoligową wtedy Gieksą, wygrywając 1:0. Łodzian prowadził Radosław Mroczkowski, a katowiczan Jacek Paszulewicz.

Nawet konsekwencje błędów i kryzysów obu sobotnich rywali były podobnie dolegliwe: GKS grał w IV lidze śląskiej w sezonie 2005/2006, a Widzew w IV lidze łódzkiej w sezonie 2015/2016. Teraz łączy kluby chęć powrotu na zaplecze ekstraklasy w tym sezonie bez potrzeby baraży. 
REKLAMA

Katowiczanie wyszli już z szoku po degradacji z I ligi, kiedy przy Bukowej remis 1:1 z Bytovią w ostatniej kolejce gwarantował utrzymanie gospodarzom. Jednak w doliczonym czasie gry bramkarz gości Andrzej Witan strzelił gola, przesądzającego o porażce Gieksy 1:2 i degradacji. Zespół gruntownie zmieniono.

Nowy trener Rafał Górak, znający dobrze drugoligowe realia, po pracy z Elaną, poukładał na nowo drużynę. Choć nie bez problemów, bo na początku przegrał 3 mecze: w Katowicach ze Zniczem 1:3 i Bytovią 1:2 oraz w Łęcznej 0:1. Ale ostatni serial 5 zwycięstw z rzędu wywindował Gieksę na trzecie miejsce o punkt za Widzewem.

Najwięcej po 4 gole dla gości strzelili: Arkadiusz Jędrych i Arkadiusz Woźniak (169 meczów, 24 bramki dla Zagłębia Lubin w ekstraklasie). Po 3 trafienia mają: Marcin Urynowicz (kolega Rafała Wolsztyńskiego z Górnika Zabrze, dla którego strzelił 4 gole w 32 meczach w ekstraklasie) oraz Dawid Rogalski (przed rokiem zdobył już bramkę na nowym stadionie w Łodzi, grając w Gryfie). Dwa gole w obecnym sezonie strzelił Adrian Błąd (77 meczów, 7 bramek w ekstraklasie dla Zagłębia Lubin i Arki). To ten zawodnik wszedł na boisko w 71.minucie meczu w 2013 roku w Lubinie z Widzewem przy wyniku 1:1 i strzelił gole w 77 oraz 85 minucie przesądzając o wygranej gospodarzy 3:1.
REKLAMA

By zachować miano niepokonanych przed własną widownią Widzew (a szczególnie defensywa) musi się bardzo skoncentrować. Rozgrywanie podobnego „hokejowego” meczu jak Pogonią Siedlce jest ryzykowne. Tym bardziej, że GKS Katowice ma od lat silną sekcję hokejową i piłkarze bywają na jej meczach.

Tę ostatnią uwagę dedykuję także kilku hejterom, którzy udają „romantyków futbolu, zakochanych w wielobramkowych spektaklach”, a dokonują wpisów w zupełnie innych celach.  

Bogusław Kukuć