REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 sebalat... 79
2 abel55 79
3 cypek1910 77
4 mario74... 77
5 wiesia 76
6 Bogdan 72
7 przemyk79 71
8 rexsar 71
9 Motylan... 71
10 robert77u 70
REKLAMA
 
Buda: "Trofea wywalczone przez klub budują jego historię i tożsamość"
 
Czwartek, 10. października 2019, godz. 20:40

W zeszłym tygodniu „Widzewiak” poinformował, że dzięki inicjatywie ministra Waldemara Budy, kolekcja historycznych trofeów Widzewa wkrótce powróci do klubu i znajdzie się w powstającym właśnie widzewskim muzeum. Jak udało się te trofea odzyskać? Pytamy autora tego sukcesu. 

Waldemar Buda: - To sprawa, która zajmowała mnie przez dobrych kilka miesięcy. Oczywistym jest, że tych pucharów brakowało na nowym stadionie. Trofea wywalczone przez klub budują jego historię i tożsamość. Zacząłem zastanawiać się, w którym momencie te puchary zniknęły z pola widzenia i gdzie mogą być. Odbyłem kilkadziesiąt rozmów, wiele spotkań. I udało się. Jest osoba, która te puchary ma. Początkowo nie było łatwo przekonać ją, by je przekazać. Ale kolejne rozmowy, spotkania pomogły dojść do konsensusu. Dziś jest to przesądzone, że te puchary powrócą do Widzewa i będą w jego muzeum. Myślę, że to super sprawa dla kibiców i dla społeczności. Nie jesteśmy dziś w momencie, w którym odnosimy sukcesy i święcimy triumfy. Dlatego trzeba się odnosić do tych sukcesów sprzed lat. Puchary o nich przypominają. 


- Jak to wygląda od strony formalnej. Puchary zostaną wypożyczone czy przekazane?
- Zostaną przekazane na stałe. Warunkiem jest jednak formalne zarejestrowanie muzeum Widzewa. Na dziś wiemy, że te puchary są zabezpieczone, skatalogowane i spakowane. Czekamy tylko na te sprawy formalne. 

- To było duże przeżycie, trzymać w rękach puchar za mistrzostwo Polski Widzewa?
- Nieprawdopodobne. Łza w oku się zakręciła. Każdy kibic wie, jak cenne jest trofeum za mistrzostwo Polski. Co warte podkreślenia, kolekcja, która zostanie przekazana klubowi, zawiera ponad 300 trofeów. Oczywiście, jedne cenniejsze, inne mniej istotne. Ale ta kolekcja, gdy stanie już w muzeum, będzie robiła niesamowite wrażenie. 


- Okres tych mistrzostw z lat dziewięćdziesiątych to jest ten czas, w którym zaczynał pan kibicować Widzewowi?
- Nawet zaczynałem nieco wcześniej. Mając kilkanaście lat zacząłem się interesować piłką i Widzewem. Sezony 1996 i 1997 pamiętam już doskonale. To były niesamowite czasy. Pamiętam, że byłem pod wrażeniem tego, co działo się wtedy na stadionie i na boisku. 

- Teraz pewnie częściej pojawia się pan na trybunie VIP?
- Nie. Mam zwykły karnet na trybunę A. Wcześniej miałem karnet na C. Mam wiele zajęć, zarówno związanych z pracą posła, jak i ministra. Mimo to, staram się przynajmniej raz w miesiącu być na naszym stadionie i zwykle siedzę po prostu z kibicami. Wśród nich najlepiej odczuwa się emocje związane z piłkarskim widowiskiem. 

Tomasz Andrzejewski