REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 Papi11 59
2 cypek1910 56
3 abel55 54
4 kris64 54
5 wiesia 52
6 sebalat... 52
7 przemyk79 52
8 rs333 49
9 mario74... 49
10 rexsar 48
REKLAMA
 
Robak: "To niesamowite usłyszeć, nie tyle skandowanie nazwiska, co całą przyśpiewkę"
 
Piątek, 13. września 2019, godz. 17:30; źródło: Widzew Łódź

Minęły dwa miesiące od czasu powrotu do klubu Marcina Robak. 37-letni napastnik zdążył w tym czasie zdobyć 6 bramek dla Widzewa i pełnić rolę kapitana. Podczas wizyty w studio Widzew.TV napastnik podzielił się swoimi przemyśleniami i odpowiedział na pytania kibiców.

Powrót Robaka do klubu był powiązany z dużym ładunkiem emocji i sentymentu wśród kibiców. Cała ta energia uwolniła się przy okazji pierwszego gola w „Sercu Łodzi” od powrotu piłkarza, w meczu z Błękitnymi Stargard. - To jest niesamowite uczucie, kiedy zdobyłem tę bramkę i usłyszałem nie tyle skandowanie swojego nazwiska, co całą przyśpiewkę. Przyszedłem tutaj, by strzelać bramki i każdy kibic ode mnie ich oczekuje. Po tym golu z Błękitnymi widać było, że trybuny na to czekały – przyznał najskuteczniejszy zawodnik Widzewa.
REKLAMA

Jak Marcin ocenił perspektywy swojej dalszej kariery? - Mam 37 lat i nie wiem jak mój organizm będzie pracował za rok, czy dwa lata. Na razie czuję się bardzo dobrze, a mój kontrakt skonstruowany jest tak, że przedłuża się po awansie do Ekstraklasy. Przeszedłem tutaj z myślą, żeby pomóc. Cieszę się, że mogę grać dla łódzkich kibiców - powiedział Robak w rozmowie z Arkadiuszem Stolarkiem w programie „Piłsudskiego 138”.

Podczas rozmowy pojawiło się kilka ciekawych anegdot, jak na przykład ta o... pozostawieniu napastnika na stacji benzynowej! - To była podróż z Świnoujścia. Podczas postoju zagadałem się z kolegą spotkanym na stacji benzynowej. Gdy skończyłem rozmowę, okazało się, że autokar odjechał i nie mam telefonu! Postanowiliśmy zadzwonić z telefonu kolegi na moją komórkę, pozostawioną w autokarze. Okazało się, że drużyna zdążyła przejechać 20 km zanim się zorientowali, ale poinformowano mnie, że czekają na jednym z wiaduktów na autostradzie – opowiedział Robak.

Jakub Dyktyński