REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 Papi11 59
2 cypek1910 56
3 abel55 54
4 kris64 54
5 wiesia 52
6 sebalat... 52
7 przemyk79 52
8 rs333 49
9 mario74... 49
10 rexsar 48
REKLAMA
 
Sobota z kandydatami na pierwszoligowców w Łodzi
 
Piątek, 13. września 2019, godz. 08:00

W tym sezonie drugoligowym będą tylko dwa takie mecze. Chodzi o bezpośrednią konfrontację jedynych w tym gronie byłych mistrzów Polski. W sobotę o godz. 19.10 pierwsze z tych spotkań: w Łodzi Widzew (MP 1981, 1982, 1996, 1997) podejmuje Garbarnię (MP 1931).

Nie jest to tylko sentymentalne przypomnienie w roku 100-lecia odzyskania niepodległości. Łódzko-krakowski duet zajmuje wyborne pozycje do ataku na lokaty w pierwszej dwójce zapewniające status pierwszoligowca, bez potrzeby baraży. Garbarnia (15 pkt) traci do wicelidera i lidera tylko punkt, a Widzew (14 pkt) dwa punkty. Nie będzie zaskoczeniem, jeśli za rok będziemy się emocjonować zmaganiami tych dwóch klubów już na zapleczu ekstraklasy.

Goście z Krakowa są spadkowiczami z I ligi, w której odnotowali spektakularny sukces: grający obecnie w ekstraklasie ŁKS przegrał tylko jeden mecz wyjazdowy: właśnie z Garbarnią przy Rydlówce 2:3. Powrót na trzeci szczebel rozgrywek nie był miły dla brązowo-białych, którzy w Krakowie ulegli 0:1 Łęcznej. Lecz od tej wpadki sobotni rywale łodzian, jako jedyni drugoligowcy, już nie doznali żadnej w siedmiu spotkaniach z rzędu (!). 
REKLAMA

Ten serial nie jest jedynym ostrzeżeniem dla łodzian. Już wcześniej pisaliśmy o tym, że goście stracili najmniej goli w lidze (zaledwie 4). Teraz podkreślamy, że żadna drużyna nie potrafiła strzelić Garbarni więcej niż jednego gola.

Wyliczankę powodów do szczególnej koncentracji widzewiaków jeszcze należy wydłużyć choćby to, że rywale spod Wawelu są w trójce klubów, które nie przegrali meczu wyjazdowego (obok Łęcznej i Olimpii Elbląg). Dla przykładu w Częstochowie, gdzie Skra ograła Widzew 1:0, Garbarnia zwyciężyła 3:1. Choć w obu tych meczach wynik otwierał gol Piotra Noconia. Na to prowadzenie słabeuszy, reakcje łodzian i krakusów okazały się skrajnie różne.

Jak widać Łukasz Surma, który objął zespół w czerwcu, potrafił stworzyć nietuzinkową, ciekawą drużynę, mimo gruntownej rewolucji kadrowej. 42-letni szkoleniowiec, którego dokonania zawodnicze w ekstraklasie przedstawiłem w środę, był filarem drugiej linii Wisły, Ruchu, Legii i Lechii. Teraz w Garbarni wymaga myślenia od pomocników oraz przywiązuje dużą uwagę do defensywy, szanowania piłki, dokładności podań, zmiany rytmu gry.

Mimo, że Garbarnia strzeliła tylko 9 goli, to jednak ma więcej zdobywców bramek niż łodzianie, bo aż siedmiu. To dowodzi wszechstronności piłkarzy gości. Po 2 gole strzelili Kamil Słoma i Krzysztof Szewczyk, a po jednym Kamil Kuczak, Grzegorz Marszalik, były widzewiak Jakub Kowalski (grający teraz na prawej obronie) oraz mierzący 186 cm wzrostu 20-letni napastnik Michał Feliks i 19-letni pomocnik Mateusz Wyjadłowski.

Surma korzysta też z dwójki innych młodzieżowców: 18-letniego obrońcy Bartłomieja Mruka i 19-letniego Jana Klimka. Ten ostatni, mający 193 cm wzrostu obrońca, jest pozyskany z rezerw Lecha i zadebiutował w poprzedniej kolejce w bezbramkowym meczu z Elaną w Krakowie. 
REKLAMA

W Łodzi nie zagra ukarany czerwoną kartką 27-letni rosły filar obrony Adrian Jurkowski, który wrócił do Krakowa po występach w GKS Katowice, Sandecji i Wigrach Suwałki.

Wskazywanie na liczne atuty gości nie oznacza, że faworytem sobotniego meczu jest Garbarnia. Wprost przeciwnie, to Widzew spotkanie powinien wygrać. Choćby dlatego, że ma więcej indywidualności, większy potencjał, zwłaszcza w ofensywie oraz jest wspierany przez gorący doping wielotysięcznej widowni.

Łodzianie są w trójce zespołów, które w roli gospodarzy jeszcze nie przegrały (podobnie jak Stal w Rzeszowie i rezerwy Lecha we Wronkach). Gospodarze nie powinni dać się zaskoczyć, podobnie jak w meczach u siebie z Łęczną, gdy przegrywali 0:2 czy Stalą Rzeszów, gdy gonili wynik po 0:1.

Ewentualne trzecie z rzędu zwycięstwo ekipy RTS zapewniłoby awans do pierwszej szóstki tabeli oraz zachowało szanse na uzyskanie nawet lepszego wyniku na półmetku rozgrywek jak przed rokiem. W porównaniu do poprzedniej jesieni po ośmiu kolejkach łodzianie zdobyli 14 punktów (wtedy punkt więcej) i mają dokładnie taką samą różnicę goli 13-8.

Bogusław Kukuć