REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 Papi11 59
2 cypek1910 56
3 abel55 54
4 kris64 54
5 wiesia 52
6 sebalat... 52
7 przemyk79 52
8 rs333 49
9 mario74... 49
10 rexsar 48
REKLAMA
 
Wolsztyński: "Gra dla takiej publiczności to coś fantastycznego"
 
Sobota, 7. września 2019, godz. 11:00; źródło: Widzew Łódź

Mecz ze Stalą Rzeszów był długo oczekiwanym przełamaniem Rafała Wolsztyńskiego. Napastnik był długo krytykowany za swoją w grę na początku sezonu, ale gdy otrzymał świetną piłkę od Łukasza Kosakiewicza, okazji nie zmarnował.
REKLAMA

Były piłkarz Górnika Zabrze po udanej dla siebie, ale rozczarowującej w kontekście braku awansu rundzie, miał oferty z wyższych lig i mógł opuścić Widzew. Zdecydował się jednak na pozostanie w Łodzi. - To prawda, że po sezonie pojawiło się zainteresowanie klubów z ekstraklasy i I ligi. Rozmawiałem jednak dużo z przedstawicielami Widzewa. Bardzo chcieli, żebym został. Otrzymałem również opaskę kapitańską podczas okresu przygotowawczego, więc czułem się bardzo zbudowany takimi decyzjami. Drużyna również zaakceptowała mnie w tej roli. Pewność siebie znacząco więc u mnie wzrosła. Kocham grać w piłkę, a bycie zawodnikiem Widzewa to cudowna sprawa. Gra dla takiej publiczności to coś fantastycznego – opowiedział Wolsztyński w rozmowie z oficjalną stroną klubową.

Odkąd w Łodzi pojawił się Marcin Robak i Przemysław Kita, rywalizacja w ataku jest bardzo wyrównana. Rafał do składu wskoczył niejako dzięki kontuzji “Kitmana”, który przywitał się z widzewską publicznością bramkami w trzech kolejnych meczach. - Każdy zawodnik, który napiera na drugiego podczas codziennych zajęć to duża korzyść dla zespołu. Podnosi to umiejętności każdego piłkarza. Razem z Przemkiem często podpatrujemy Marcina. Jest on niezwykle doświadczonym piłkarzem, który strzelił mnóstwo bramek na najwyższym szczeblu. Od takich osób trzeba się uczyć. Współpraca naszej trójki jest wzorowa. Rywalizacja odbywa się na zdrowych zasadach – mówił napastnik.

Pzy okazji strzelenai gola w meczu ze Stalą, Wolsztyński swoją cieszynką ogłosił nadchodzące narodzinylejnego dziecka. - Z niecierpliwością oczekuję narodzin córeczki, choć nie ukrywam, że chciałbym mieć jeszcze syna. Żartujemy sobie z żoną, że postaramy się o chłopczyka, ale jak się nie uda i urodzi się trzecia córka, to chyba już odpuszczę, bo z czterema dziewczynami w domu może być ciężko (śmiech) – opowiedział dumny ojciec. 



 

Jakub Dyktyński