REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 Papi11 59
2 cypek1910 56
3 abel55 54
4 kris64 54
5 wiesia 52
6 sebalat... 52
7 przemyk79 52
8 rs333 49
9 mario74... 49
10 rexsar 48
REKLAMA
 
Może wreszcie dobrze zaczną
 
Sobota, 7. września 2019, godz. 08:00

Dlaczego po siedmiu kolejkach Widzew zajmuje dopiero dziewiątą lokatę w II lidze? Przecież nie ma gorszej drużyny od lidera tabeli, co udowodnił przed tygodniem wygrywając ze Stalą Rzeszów 3:1.

Zresztą legendarny klub ma też przewagę nad konkurentami w zasadzie w każdym elemencie na czele z budżetem, dotychczasowymi dokonaniami, najliczniejszą widownią. Co trzeba zmienić, by łodzianie znaleźli na miejscu gwarantującym pierwszą ligę bez potrzeby baraży?
REKLAMA


Moim zdaniem drużyna trenera Marcina Kaczmarka źle zaczyna mecze. Jak zwykle argumentuję to faktami. W siedmiu meczach ekipa RTS raz nie strzeliła gola i to spotkanie w Częstochowie ze słabą Skrą przegrała 0:1.

W sześciu pozostałych kolejkach łodzianie strzelili 11 goli, z czego tylko 3 przed przerwą. W pierwszych połowach Widzew prowadził jedynie w dwóch meczach z Błękitnymi w Łodzi oraz z Olimpią w Elblągu. We wszystkich pozostałych spotkaniach gonił wynik, co kończyło się różnie. Zbyt często smutno.

W zasadzie o dobrym początku meczu można mówić jedynie po golu Przemysława Kity, który zdobył bramkę w 15 minucie zwycięskiej konfrontacji z Błękitnymi w Łodzi. Przypomnienie pierwszych goli łodzian mówi wiele: w Wejherowie z Gryfem Marcin Robak w 85 minucie, w Bytowie z Bytovią Przemysław Kita w 52 minucie, z Olimpią w Elblągu Marcin Robak w 42 minucie, z Łęczna w Łodzi w 79 minucie i w minionej kolejce ze Stalą Rzeszów w 36 minucie.

Nie da się ukryć, że rywale zaczynają mecze znacznie lepiej od Widzewa. Jest aż 9 drużyn, które przed przerwą strzeliły więcej goli: 1. Bytovia – 8, 2. Błękitni i Resovia po 6, 3. Garbarnia, Olimpia, Stal Rzeszów i Znicz po 5, 8. Legionovia i Elana po 4, 10. Łęczna, Pogoń, Stal Stalowa Wola i Widzew po 3, 14. Gryf, Lech II, GKS Katowice po 2, 17. Polkowice i Skra po 1 golu w pierwszych połowach.

Czy to odległe miejsce łodzian jest kwestią mentalności zespołu, zachowawczej taktyki czy może słabej rozgrzewki? Oglądam na żywo wszystkie mecze widzewiaków i z reguły mogę coś powiedzieć o umiejętnościach bramkarzy rywali dopiero w stresujących końcówkach spotkań. Przed przerwą właściwie nie mają pracy.

Liczę, że w Legionowie to się zmieni. Nie wiem kogo wstawi do bramki trener Marcin Sasal. Dotąd bramkarzami Legionovii byli: 20-letni wychowanek Jakub Stefaniak (wpuścił 12 goli w 5 meczach) oraz 36-letni Paweł Błesznowski (4 gole w 2 meczach). Wierzę, że goście sprawdzą klasę bramkarzy przedostatniej drużyny już przed przerwą i wrócą do Łodzi z kompletem punktów.  
 
 

Bogusław Kukuć