REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 Papi11 59
2 cypek1910 56
3 abel55 54
4 kris64 54
5 wiesia 52
6 sebalat... 52
7 przemyk79 52
8 rs333 49
9 mario74... 49
10 rexsar 48
REKLAMA
 
Klaszcząc nie zamykajmy oczu
 
Poniedziałek, 2. września 2019, godz. 17:39

W ostatni dzień sierpnia testowano akustykę stadionu przy Al. Piłsudskiego, gdzie Widzew wygrał ze Stalą Rzeszów 3:1. Jest oczywiste, że przeważały oklaski i radosne reakcje wypełnionej widowni na udane akcje gospodarzy, którzy mogli nawet pokonać lidera jeszcze wyżej. Byłem wśród tych cieszących się i wierzących, że dzięki temu znacząco przybliżył się powrót legendarnego klubu tam, gdzie jego miejsce.

Taką radochę po demonstracji mocy faworyta nr 1 drugiej ligi oglądamy jednak po raz pierwszy w tym sezonie. To sprawia, że po siedmiu kolejkach ekipa RTS zajmuje dziewiątą lokatę, czyli ostatnią w górnej połowie tabeli. Ten fakt dowodzi, że początek rozgrywek był w widzewskim wydaniu słaby i trzeba pracować nad tym, by te korzystne zmiany utrwalić. 
REKLAMA

Wprawdzie jestem pouczany, jak mam oceniać takie wydarzenia, ale nie zamierzam zmieniać podejścia i klaskać zamykając oczy. Dlatego żaden piłkarz z Widzewa nie otrzymał ode mnie piątki za sobotni występ. Jest więc pole do tego, by najwyższe oceny pojawiły się w kolejnych spotkaniach.

We wstępie do moich ocen podkreśliłem, że dopiero teraz Widzew strzelił 3 gole w jednym meczu po raz pierwszy w nowym sezonie. To fajnie, ale nie można tego faktu demonizować. Tego lata zrobiło to już 12 klubów drugoligowych (prócz łodzian także: Resovia trzykrotnie, Znicz, Stal Rzeszów i Elana po 2 razy, Olimpia, Garbarnia, Pogoń, Bytovia, Łęczna, GKS Katowice i Błękitni).

Nie powinno się także spuszczać zasłony milczenia nad tym, co wytykałem wcześniej, czyli słabym początkiem spotkań. Uparcie podkreślam, że Widzew nadal zaczyna mecze jakby trwały one nie 90, a 270 minut. 
REKLAMA

W siedmiu kolejkach aż w pięciu spotkaniach łodzianie przesypiali początek i to rywale obejmowali prowadzenie: w Wejherowie Maksymilian Hebel (Gryf) w 46 minucie, w Bytowie Karol Czubak (Bytovia) w 45 minucie, w Łodzi Paweł Wojciechowski (Łęczna) w 40 minucie, w Częstochowie Piotr Nocoń (Skra) w 60 minucie i niestety także ostatnio w Łodzi Artur Piąstkowski (Stal Rzeszów) w 25 minucie.

Moim zdaniem postęp jest tylko taki, że dopiero w meczu z liderem otwierający gol rywali nie był wynikiem kuriozalnego błędu łodzian, a świetnej, płynnej, zespołowej akcji rzeszowian. Stosując miarę teatralną: jest co poprawiać nawet wtedy, gdy spektakl jest udany i brylują dobrze dysponowani aktorzy.

Bogusław Kukuć