REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Jest problem. Około 30 rzutów rożnych i... nic nie wpadło
 
Czwartek, 15. sierpnia 2019, godz. 11:46

Stałe fragmenty gry. Te trzy słowa od wielu miesięcy są powtarzane jak mantra przez kibiców, trenerów i piłkarzy Widzewa. Nic dziwnego, bo widzewiacy właśnie po dośrodkowaniach z rzutów wolnych i rożnych stracili trochę goli, a co za tym idzie, również punktów.

Sami jakoś nie potrafią ostatnio zaskoczyć rywali celnym uderzeniem z rzutu wolnego lub po dośrodkowaniu z kornera, mimo że w pierwszym meczu obecnego sezonu w Wejherowie wykonywali aż 12 rzutów rożnych, w Bytowie 5 kolejnych, a w pierwszym domowym spotkaniu z Błękitnymi 10 razy próbowali zaskoczyć gości akcjami z narożnika boiska.
REKLAMA

Bez skutku, na co zwrócił uwagę trener Marcin Kaczmarek. - Pracujemy też nad stałymi fragmentami gry, bo tutaj też jest taki element, który musimy poprawić, mając tak dużo stałych fragmentów, żeby z tego zrobić większy pożytek. A było to około 30 rzutów rożnych do tej pory w 3 meczach - powiedział szkoleniowiec Widzewa.

Oby jak najszybciej ta ilość rzutów rożnych zmieniła się w jakość. A odnośnie najbliższych rywali, to widzewiacy powinni uważać na to, żeby nie stwarzać w sobotę piłkarzom Olimpii Elbląg okazji do rzutu wolnego w okolicach własnego pola karnego. Bo rywale mają w składzie pomocnika Damiana Szuprytowskiego, który w trzech pierwszych kolejkach tego sezonu II ligi już dwa razy zaskoczył bramkarzy celnymi strzałami z rzutu wolnego.

Kamil Wójkowski