REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 LquickO... 30
2 abel55 29
3 kris64 28
4 Motylan... 27
5 Drabciu1 26
6 wiesia 26
7 RTSAdri... 25
8 Papi11 25
9 Jazz_1910 24
10 rs333 24
REKLAMA
 
Jak w meczu z Błękitnymi wypadł Patryk Wolański?
 
Sobota, 10. sierpnia 2019, godz. 19:30

Przed wczorajszym spotkaniem z Błękitnymi Stargard wiele dyskutowano o zmianach w wyjściowej jedenastce Widzewa. Pretekstem były wcześniejsze wydarzenia w meczu w Bytowie, gdzie piłkarze trenera Marcina Kaczmarka przegrali 1:2.

Za to spotkanie od wielu kibiców oberwało się Patrykowi Wolańskiemu, któremu część fanów Widzewa zarzucała za małą aktywność na przedpolu własnej bramki, a przez to "współudział" przy straconych golach oraz prowokowanie niebezpiecznych sytuacji we własnym polu karnym. Po tym spotkaniu kibice zaczęli nawet domagać się radykalnej zmiany w postaci posadzenia Wolańskiego na ławce, a na jego miejsce wystawienie sprowadzonego latem Wojciecha Pawłowskiego.
REKLAMA

Sami też o to zapytaliśmy kibiców w sondzie, jaką zamieściliśmy na profilu Widzewiaka na facebooku i okazało się, że z ponad 2 tysięcy głosujących aż 71 procent wskazało na Pawłowskiego, jako tego golkipera, który powiniem stanąć w bramce w meczu z Błękitnymi. Kibice oczywiście mają prawo głosu i oceny gry zespołu oraz poszczególnych piłkarzy, ale to prowadzący drużynę trenerzy widzą zawodników na codzień podczas treningów i zadecydowali, że przeciwko Błękitnym między słupkami stanie Wolański.

Jak wyglądała jego gra we wczorajszym spotkaniu? Zacznijmy od minusów. Ponownie rzucała się w oczy, zwłaszcza w pierwszej połowie, główna przypadłość tego golkipera, czyli brak wyjść na przedpole własnej bramki. Do tego sytuacja z 29 minuty, gdy Wolański fatalnie wznowił grę posyłając piłkę prosto pod nogi Pawła Łysiaka. Na szczęście na miejscu był Sebastian Rudol i skończyło się na strachu.

Pozytywów było więcej. Przede wszystkim to, że dzięki kilku interwencjom Wolańskiego Widzew po raz pierwszy od początku maja tego roku zakończył mecz bez straty gola. W pierwszej połowie bramkarz wyłapał groźny strzał wspomnianego Łysiaka z linii pola karnego (22 minuta).
REKLAMA

Po przerwie dobrze wyszedł do dośrodkowania i wypiąstkował piłkę poza pole karne (64'), obronił mocny strzał Mateusza Bochnaka (69'), wygrał pojedynek jeden na jeden z Piotrem Kurbielem (76') i przede wszystkim popisał się bardzo dobrą reakcją i obroną w 83 minucie, gdy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego obronił z bliska strzał głową jednego z rywali. Mogło wtedy zrobić się 1:1 na siedem minut przed końcem, a tymczasem już kilka minut później było 2:0 dla Widzewa.

Podsumowując, Patryk Wolański wczoraj zachował czyste konto i w swoim stylu wybronił kilka groźnych strzałów. W swoim stylu też nadal przez większość spotkania był "przyklejony" do bramki, choć kilka razy mógłby z niej wyjść do przodu. I te wznowienia... Bo oprócz tego, że czasami piłka trafia po nich do rywali, a nie do kolegów z drużyny, to jeszcze kilka było bardzo wolnych.

Tak wyglądają nasze przemyślenia po obserwacji gry Patryka Wolańskiego we wczorajszym meczu. Swoje będą mieli też trenerzy, ale raczej już wiadomo, że w następnej kolejce, w spotkaniu w Elblągu z Olimpią, w bramce stanie Wolański a nie Pawłowski.

Kamil Wójkowski