REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 LquickO... 21
2 Motylan... 20
3 Papay 19
4 magi 18
5 jari48 18
6 kris64 17
7 RTSAdri... 16
8 abel55 16
9 Jazz_1910 16
10 rs333 16
REKLAMA
 
Kaczmarek: "Dziś było kilka elementów, które mi się nie podobały"
 
Piątek, 9. sierpnia 2019, godz. 21:51

Marcin Kaczmarek, trener Widzewa Łódź, był całkiem zadowolony po ostatnim gwizdku. - Myślę, że mieliśmy więcej serca i rozumu. Mecz mógł się podobać kibicom, dużo akcji, piłkarskiego ping-ponga, ale musimy pracować, żeby takich sytuacji było jak najmniej - powiedział. 

- Cieszę, się że zaczęliśmy od zwycięstwa na własnym stadionie, bo ten zespół się tworzy, krystalizuje. Gratuluje postawy zespołowi Błękitnych. Grali bez kompleksów, chcieli się pokazać - dodał. 
REKLAMA


Później nie było już tak miło. - Dziś było kilka elementów, które mi się nie podobały,  szczególnie w przejściu z obrony do ataku - ocenił szkoleniowiec. - Po porażce z Bytovią to zwycięstwo było nam potrzebne. 

Odniósł się też do roli napastników: - Przy graniu 4-4-2 musimy zdawać sobie sprawę, że napastnicy spełniają określone role. Musimy pracować nad organizacją gry. Dużo czasu poświeciliśmy na atak pozycyjny. 

Na koniec pochwalił jeszcze podopiecznych: - Było dziś kilka mankamentów, ale chciałbym pochwalić zespół. Nikt nie może nam odmówić chęci i widzę w tym zespole bardzo duży potencjał. Fajne jest to, że po meczu zawodnicy dalej wiedzą, że czeka nas dużo pracy. Nikt nie podchodzi do tego zerojedynkowo.

Powiedział też kilka słów o Przemysławie Kicie i jego urazie. - Jeżeli zawodnik, który jest w dobrej dyspozycji i strzela bramkę to zawsze uraz komplikuje sytuację. Jeszcze nie wiemy, co się stało. Liczymy, że to mikrouraz, nie chcieliśmy ryzykować. Nie mógł robić zwrotów, poczuł ból w okolicy kolana. Jest jeszcze Wolsztyński i to zawodnik, który w takim momencie dał nam jakość.

Kaczmarek był też zachwycony fanami. - Po raz pierwszy miałem okazję prowadzić zespół przy tej publiczności. Ktoś mi powiedział, że to jeszcze nie było wszystko, co ci kibice mogą pokazać - zakończył.

Jakub Dyktyński