REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 LquickO... 21
2 Motylan... 20
3 Papay 19
4 magi 18
5 jari48 18
6 kris64 17
7 RTSAdri... 16
8 abel55 16
9 Jazz_1910 16
10 rs333 16
REKLAMA
 
Kamiński: "Widzew powinien grać z kontry"
 
Czwartek, 8. sierpnia 2019, godz. 17:00

Przed piątkowym spotkaniem z Błękitnymi Stargard porozmawialiśmy krótko z legendą Widzewa, Krzysztofem Kamińskim. Były piłkarza w rozmowie z "Widzewiakiem" podzielił się swoimi uwagami do gry młodszych kolegów. Jego zdaniem zespół powinien zmienić taktykę na bardziej zachowawczą. 

- Mieliśmy okazję rozmawiać po sparingu ze Stomilem Olsztyn, zaraz po ogłoszeniu transferu Marcina Robaka. Wtedy zauważył Pan, że sam Robak meczów wygrywać nie będzie. Jak się później okazało, słusznie.
- Krzysztof Kamiński:
Na pewno, wtedy wydawało mi się, że jeśli w tych dwóch wyjazdowych meczach zdobędziemy 4 punkty, to będzie nasz sukces. Dalej nie jesteśmy przygotowani do gry, chociaż mam nadzieję, że trener Kaczmarek poukłada to już przed najbliższym meczem. Na rzetelną ocenę jego pracy przyjdzie czas. Widzę też problem, że w środku mamy tak naprawdę dwóch defensywnych pomocników, co utrudnia nam prowadzenie gry. Taka taktyka powinna działać w momencie, gdy nastawiamy się na kontry.

- Pan Sławomir Chałaśkiewicz zauważył, że Widzewowi brakuje przede wszystkim drugiej linii. Zgadza się Pan z tym?
- Zgadzam się i powtórzę, że nie powinniśmy grać na dwie „szóstki”. Martwi mnie sposób w jaki zachowywaliśmy się na boisku podczas tych dwóch wyjazdów, mamy małe możliwości rozgrywania piłki. To działałoby w momencie spotkania z mocniejszym rywalem, który zepchnąłbym nas do obrony. Nastawiani na kontry, z całkiem niezłymi zawodnikami z przodu moglibyśmy te mecze wygrywać. Teraz każdy przeciwnik ustawi się za podwójną gardą, my mamy przewagę, ale nie potrafimy stworzyć sobie sytuacji. 
REKLAMA

- Czy gdyby miał Pan doradzić trenerowi Kaczmarkowi jakieś ruchy kadrowe, to co by Pan zmienił?
- Ja również prowadzę zespół w IV lidze i dostosowuję taktykę do tego co aktualnie mam pod ręką. Nie nastawiałbym się na ciągłe kreowanie gry i atak. Trzeba to robić fazami, 20 minut na połowie przeciwnika i odskok na własną połowę. Teraz nie mamy zawodnika kreującego grę, dlatego ciągłe utrzymywanie się przy piłce nam szkodzi. 

- Czy taki sposób gry nie zemściłby się na widzewiakach? Przypomina się mi się zespół trenera Mroczkowskiego, który próbował taką taktykę zastosować. Kończyło się, że stoperzy rywali wymieniali piłkę między sobą. Ich zadowalał remis.
- Wtedy zarzucaliśmy Widzewowi, że gra zbyt defensywnie, jednak mnie bardziej zależałoby, żeby mocno ruszyć na przeciwnika. Sprawdzić jak na to zareaguje. Jeśli nasze próby nie skutkują, zagęścić środek pola, szukać odbioru, a Poczobut i Radwański mają ku temu predyspozycje i starać się kontrować. Za czasów „Wielkiego Widzewa” zaczynaliśmy „równo z trawą”, a następnie wpuszczaliśmy przeciwników na własną połowę. Po kilkunastu minutach ponownie na nich ruszaliśmy. Widzew ma predyspozycje, by w ten sposób zdominować tę ligę.

Jakub Dyktyński