REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 sebalat... 79
2 abel55 79
3 cypek1910 77
4 mario74... 77
5 wiesia 76
6 Bogdan 72
7 przemyk79 71
8 rexsar 71
9 Motylan... 71
10 robert77u 70
REKLAMA
 
W łódzkiej premierze II ligi w piątek Widzew podejmuje Błękitnych
 
Czwartek, 8. sierpnia 2019, godz. 08:00

W pierwszym meczu trzeciej kolejki II ligi w piątek o godz. 19.10 Widzew podejmował będzie Błękitnych Stargard. To będzie łódzka premiera nowego sezonu na tym szczeblu rozgrywek. Już ten fakt jakby zobowiązuje gospodarzy do zwycięstwa.

Wypada także wygraną podziękować tysiącom kibiców za ustanowienie nowego krajowego rekordu sprzedaży karnetów, choć w poprzednim sezonie następcy czterokrotnych mistrzów Polski zawiedli ich oczekiwania. 

Będzie to zarazem pierwszy mecz Widzewa na nowym stadionie przy Al. Piłsudskiego pod wodzą trenera Marcina Kaczmarka i mam nadzieję, że widzewiacy nie sprawią mu zawodu. Wystarczy, że poddali serce szkoleniowca ciężkiej próbie w poprzedniej kolejce, gdy przegrali 1:2 w Bytowie ze zdegradowana z I ligi Bytovią. Najwyższa pora wrócić do normalności, czyli na ścieżkę zwycięstw.
REKLAMA

Nie ma co się spodziewać, że zdobycie kompletu punktów będzie dla łodzian formalnością. Przecież rywalem będzie jeden z trójki zespołów, które mają 3 punkty więcej od gospodarzy. Drużyna Błękitnych wygrała inauguracyjny mecz w Polkowicach z tamtejszym Górnikiem 2:1. Prowadzenie zdobył w 16. min z karnego Wojciech Fadecki, który wrócił do klubu po rocznej grze w Warcie Poznań,  a  drugiego gola strzelił Patryk Paczuk, pozyskany latem z Legionovii. W poprzedniej kolejce pokonała w Stargardzie czwartą w minionym sezonie Elanę Toruń 1:0 po widowiskowym trafieniu w 37 min. Krystiana Sanockiego, też pomocnika z przeszłością w poznańskich klubach. 

Od 22 czerwca 2018 roku drużynę gości prowadzi 67-letni Adam Topolski, w przeszłości wieloletni kapitan Legii i trener m.in. kilku obecnych klubów ekstraklasy (Lecha, Zagłębia Lubin, ŁKS czy Wisły Płock). Ten szkoleniowiec rozgrywał z Widzewem wiele spotkań jako obrońca legionistów i jako trener na różnych szczeblach. Między innymi w poprzednim sezonie Błękitni przegrali w Łodzi 2:4 i w Stargardzie zremisowali 0:0. Po tym drugim meczu trenera łodzian Radosława Mroczkowskiego zastąpił Jacek Paszulewicz. 

O licznych zmianach kadrowych w zespołach obu piątkowych rywali świadczy fakt, że ze strzelców 6 goli we wrześniowym meczu w Łodzi może wystąpić tylko Konrad Gutowski, bo pozostali zmienili kluby, albo są poza drużyną jak np. zdobywca dwóch bramek Filip Mihaljević. 
REKLAMA

Te rotacje kadrowe i niski budżet klubowy nie przeszkodziły Błękitnym w odnotowaniu świetnego serialu 7 z rzędu spotkań ligowych bez porażki, co opisaliśmy w Widzewiaku („Zaskoczenie w kolorze blue”). W żadnym z tych meczów drużyna Topolskiego nie straciła więcej niż jednego gola (!!!). Trudne jest pokonanie mierzącego 197 cm wzrostu 35-letniego bramkarza Mariusza Rzepeckiego (jest w Jedenastce Drugiej Kolejki w „Piłce Nożnej”).

Tym symbolem solidności defensywy rywale rzucają wyzwanie ekipie RTS, która w 4 z rzędu meczach ligowych straciła 8 goli (z Olimpią Grudziądz w Łodzi 1:2, z GKS w Bełchatowie 1:3, z Gryfem w Słupsku 2:1 i z Bytovią w Bytowie 1:2). Daje to średnią straconych bramek – dokładnie 2. Takiej średniej nie miał nawet żaden z czwórki zespołów zdegradowanych w poprzednim sezonie. Poprawa jakości gry w defensywie i unikanie wręcz szkolnych błędów stała się palącą kwestią. 

Dlatego można się spodziewać choćby występu już w wyjściowej jedenastce łodzian prawego obrońcy Łukasza Kosakiewicza, pozyskanego ostatnio z Korony Kielce. Ktoś powie, że nie poprawi to średniej wzrostu obrońców, bo mierzy on 176 cm wzrostu. Ale obserwując grę tego piłkarza mogę powiedzieć, że przypomina mi mającego 176 cm Joshuę Kimmicha, asa reprezentacji Niemiec i Bayernu. Też sprawnego, agresywnego i świetnie współpracującego z Robertem Lewandowskim. Nie mam nic przeciw temu, by po podobnych akcjach Łukasza prawym skrzydłem np. Marcin Robak zdobył króla strzelców II ligi, którego kapitan łodzian jeszcze nie ma w swojej bogatej kolekcji. 

Jeśli chodzi o Kosakiewicza, to dołączył on do grona znanych piłkarzy Widzewa z przeszłością w Błękitnych Stargard. Choćby Wiesława Wragi, Arkadiusza Bąka, Jakuba Wawrzyniaka, Norberta Tyrajskiego, Marka Walburga czy Macieja Kazimierowicza.

Doczekaliśmy czasów, że sympatycy Widzewa martwią nie tym, czy ich drużyna strzeli gola (tym dotąd się stresowali), a raczej trzymają kciuki za „zero z tyłu”. A Kita, Robak i Wolsztyński postarają się, by łodzianie wychodzili ze stadionu zadowoleni. 

Bogusław Kukuć