REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 LquickO... 21
2 Motylan... 20
3 Papay 19
4 magi 18
5 jari48 18
6 kris64 17
7 RTSAdri... 16
8 abel55 16
9 Jazz_1910 16
10 rs333 16
REKLAMA
 
Chałaśkiewicz: "Sercem zespołu jest druga linia, a my jej nie mamy"
 
Wtorek, 6. sierpnia 2019, godz. 19:25

Drużyna Widzewa ma za sobą dwa pierwsze mecze w nowym sezonie ligowym, w których zanotowała po jednym zwycięstwie i porażce, strzeliła 3 gole, ale też 3 straciła. O ocenę tych pierwszych spotkań i gry zespołu zapytaliśmy Sławomira Chałaśkiewicza, byłego piłkarza Widzewa z drugiej lat 80 i początku lat 90 ubiegłego wieku, który w barwach RTS rozegrał m.in. 102 mecze w Ekstraklasie.

- Jakie są pańskie wrażenia po tych meczach w Wejherowie i Bytowie? Bo niektórzy kibice już się mocno zdenerwowali...
Sławomir Chałaśkiewicz: - Nie dziwię się kibicom, że dostali gorączki. Zwłaszcza po meczu z Bytovią. Jeśli Widzew ma być jednym z faworytów do awansu, to nie powinien tracić takich goli jak to było w ostatnią sobotę. Wiadomo, że to dopiero początek sezonu i mankamenty w grze całej drużyny na tym etapie są normalne. Tym bardziej, że doszło do zmiany trenera w trakcie przygotowań, były zawirowania w klubie, a okres samych przygotowań był krótki. Jednak w przypadku gry defensywy błędy były ewidentne. Na zapalanie czerwonej lampki jest może za wcześnie, ale lekko czerwona już świeci...

- Przynajmniej Przemysław Kita i Marcin Robak robią swoje.
- Tak, ale pamiętajmy że z meczu na mecz będzie im coraz trudniej. Zwłaszcza Robakowi. Wśród wielu osób panuje takie przekonanie, że jak przychodzi doświadczony piłkarz z Ekstraklasy do II ligi, to będzie mu łatwiej grać i strzelać gole. Z własnego doświadczenia gry na różnych poziomach lig w Polsce i Niemczech wiem jedno: będzie o to ciężko, bo w każdym zespole rywala Widzewa będą wyznaczać przynajmniej jednego gracza, który Marcinowi Robakowi będzie próbował cały czas przeszkadzać, wybijać go z gry. A myślenie na zasadzie, że Robak weźmie piłkę, przedrybluje pięciu piłkarzy i strzeli gola jest po prostu... dziecinne. Koledzy z drużyny powinni go odciążyć, szczególnie ci z pomocy.

- Tylko że do gry środkowej formacji jest dużo zastrzeżeń po dwóch pierwszych meczach.
- Nie ma co ukrywać, że Adam Radwański zagrał w pierwszym meczu w Wejherowie niezadowalająco. Ale to jest większy problem wynikający z tego, co się stało latem. Moim zdaniem zbyt pochopnie pozbyto się kilku piłkarzy, jak na przykład Kristo, a zostawiono kilku słabszych. Zresztą wszystko wtedy stało na głowie w klubie. Bo najpierw powiniem być nowy zarząd wybrany, a potem trener, który przynajmniej przez okres 10 dni przyjrzałby się wszystkim zawodnikom i zadecydować co dalej.
REKLAMA

- Tak się jednak nie stało.
- I dlatego na teraz największe braki kadrowe są właśnie w pomocy.  Nie poczyniono żadnych wzmocnień do środka drugiej linii. A bez tego będzie trudno o dobre wyniki, bo Kita i Robak sami meczów nie wygrają. Co, że teraz w przodzie mamy dobrych piłkarzy, jak z tyłu jest katastrofalnie. Jak w poprzednim sezonie. Bo sercem zespołu jest druga linia, a my jej nie mamy.

- Z pewnością w klubie razem z trenerem Kaczmarkiem pracują nad wzmocnieniem tej formacji, ale kibice już teraz domagają się kilku zmian i małej "rewolucji" w składzie na mecz z Błękitnymi. Zdaniem części z nich na ławce powinni usiąść Turzyniecki, Radwański, Mąka, a nawet Wolański.
- Akurat aż czterech wymienionych zmian w składzie to bym nie robił. Ale dwie już bym rozważył. Na pewno coś trzeba zmienić w defensywie, żeby była stabilizacja w jej grze, a nie że każda akcja rywali grozi utratą gola. Zastanowiłbym się też nad obsadą bramki, bo o ile Patryk Wolański dobrze gra na linii, to widać że nadal ma problemy z grą na przedpolu. Jest doświadczony Wojciech Pawłowski pod ręką, ale wszystko zależy od trenerów. To oni obserwują piłkarzy na każdym treningu i widzą, jak się spisują i jak pracują. Więc ich decyzje na pewno będą przemyślane, tym bardziej że w Widzewie mamy teraz niezłego fachowca jeśli chodzi o trenera bramkarzy.

- Kiedy będzie można tak obiektywnie i na spokojnie ocenić, czy nowy projekt drużyny Widzewa okazał się dobrym, lub że jednak nadal potrzebuje korekt?
- Po dziesiątej kolejce będzie wiadomo, jak wygląda gra Widzewa w tym sezonie i o co będzie walczył. Przekonamy się też, o co grają ligowi rywale i jak wyglądamy na ich tle. Dwa miesiące gry o stawkę to wystarczająca perspektywa.

Kamil Wójkowski