lp login pkt
1 abel55 126
2 rs333 122
3 przemyk79 120
4 siwy071910 119
5 mario74... 119
6 wirgiliusz 118
7 sebalat... 116
8 RTSAdri... 116
9 robert77u 116
10 wiesia 114
 
Mnożą się trudne pytania
 
Niedziela, 4. sierpnia 2019, godz. 19:10

W poprzednim sezonie, kiedy Widzew był beniaminkiem II ligi, po dwóch kolejkach łodzianie otwierali tabelę z kompletem 6 punktów i bilansem goli 5-0. Teraz ma już 3 pkt mniej do kilku współliderów i stracone gole. Czy wystartowali lepiej czy raczej gorzej?

Wtedy pierwszej porażki doznał w czwartej kolejce w Boguchwale ze Stalą Stalowa Wola. Teraz już w drugiej przegrał w Bytowie i były to pierwsze punkty zdobyte przez Bytovię. Czy ma prawo to niepokoić sympatyków legendarnego klubu?

Jeszcze wiosną kręciliśmy zniesmaczeni głowami, gdy ekipa RTS wracała do Łodzi tylko z remisem i wyśmiewaliśmy te seriale. Teraz przyjeżdżają bez punktu. Czy to jest dobra zmiana?

Kiedyś zdobycie prowadzenia w meczu z Widzewem krytycznie komentowano, a te oceny były łagodzone szybkim wyrównaniem albo zwycięstwem widzewiaków. W obu spotkaniach rozgrywek 2019/2020 drużyna z Al. Piłsudskiego traciła gola jako pierwsza i musi „gonić wynik”. W Wejherowie to się udało, a w Bytowie już nie. Czy mamy się z tego cieszyć czy martwić?

Zwłaszcza, że to czwarty z rzędu mecz ligowy, w którym następcy czterokrotnych mistrzów Polski przegrywają 0:1. Czy może dziwić, że po tak złym początku aż 3 z tych spotkań łodzianie przegrali?

Mozolnie upowszechniany jest pogląd, że w meczach przeciw najsłynniejszemu klubowi w II lidze rywale nastawieni są na ofiarną, skomasowaną defensywę, marząc o uniknięciu porażki. Tymczasem już w programie meczowym w Bytowie pozyskany latem z GKS Jastrzębie Kacper Kawula jest pewien siebie i już w tytule zapowiada zwycięstwo z Widzewem. Czy 31-letni obrońca miał rację czy się pomylił? 

W poprzednim sezonie czyste konto bramkowe zachował aż 18 razy Paweł Lenarcik z GKS Bełchatów. Drugim w tej klasyfikacji był Artur Haluch z Radomiaka (16 spotkań bez straconego gola). Oba kluby i ich bramkarze awansowali do pierwszej ligi. Trzecim na liście był Patryk Wolański, który nie wpuścił bramki w 14 meczach. Czy widzewski bramkarz pamięta kiedy było to „zero z tyłu”?

Pytanie o marne efekty stałych fragmentów zadałem trenerowi  Marcinowi Kaczmarkowi na pomeczowej konferencji prasowej w Wejherowie. W Bytowie już tego nie robiłem, bo bym się powtarzał. A może powinienem? Skoro wszystkie trzy gole jakie strzelono widzewiakom są konsekwencją stałych fragmentów. Gryf strzelił po wznowieniu piłki od środka przez łodzian, a Bytovia pierwszą, po aucie w ostatniej sekundzie doliczonego czasu gry przed przerwą oraz drugą, po kornerze i główce z bliska Norberta Hołdyna. Może pytania „Dlaczego rywale mogą, a my nie?” trzeba jednak stawiać?

Wiem, że zaczynam przypominać kataryniarza z papugą koło mola w Kołobrzegu i zanudzam monotonią tych pytań. A może warto pytać, by w końcu stały się nieaktualne i wręcz śmieszne? 

Bogusław Kukuć