REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 LquickO... 30
2 abel55 29
3 kris64 28
4 Motylan... 27
5 Drabciu1 26
6 wiesia 26
7 RTSAdri... 25
8 Papi11 25
9 Jazz_1910 24
10 rs333 24
REKLAMA
 
Smuda: "Na koniec zamknęli się w szatni i nie chcieli wpuścić swojego prezesa"
 
Czwartek, 1. sierpnia 2019, godz. 15:15; źródło: sportowefakty.wp.pl

Przy okazji dzisiejszego rewanżowego meczu Lechii Gdańsk z duńskim Broendby (pierwszy wygrali 2:1 gdańszczanie) w wielu mediach pojawiły się wspomnienia wcześniejszych pucharowych pojedynków polskich klubów z tą duńską drużyną.

Oczywiście najwięcej dotyczy pamiętnego dwumeczu Widzew - Breondby (2:1, 2:3), którego stawką był awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów w sezonie 1996/1997. O tych spotkaniach w wywiadzie dla portalu sportowefakty opowiedział ówczesny trener łódzkiej drużyny, Franciszek Smuda.

- Przy 0:3 myślałem, że już pozamiatane. Szukałem rozwiązań, kogo zmienić, co poprawić. Na szczęście miałem zespół bardzo dobrze przygotowany fizycznie, inaczej bym tego nie odkręcił. No i ławka była mocna. Obojętnie, kto wszedł, nie było różnicy w jakości, wszystko tak samo hulało. Na końcu mogliśmy strzelić jeszcze na 3:3, ale nie ma co mówić. Awansowaliśmy do grupy Ligi Mistrzów - wspomina Smuda.
REKLAMA

Szkoleniowiec dobrze też pamięta huśtawkę nastrojów jaka panowała w czasie rewanżowego meczu wśród rywali z Broendby. - Już na rozgrzewce mówiłem do kierownika drużyny: patrz, jacy oni napakowani. Byli pewni, że nas ograją, tak samo, jak my byliśmy pewni przed rozpoczęciem spotkania, że to będzie dla nas łatwy mecz. Chcieliśmy jak najdłużej grać na 0:0. Ale na koniec to oni zamknęli się w szatni i nie chcieli wpuścić do niej swojego prezesa - powiedział trener, który wtedy wprowadził Widzew do Ligi Mistrzów.

Oprócz łodzian, z drużyną Broendby mierzyły się w europejskich pucharach również zespoły Zagłębia Lubin, Legii Warszawa oraz Amiki Wronki. Z tego grona tylko Amica zakończyła dwumecz wyeliminowaniem Duńczyków. Dzisiaj wyczyny wronczan i widzewiaków mają szansę powtórzyć piłkarze Lechii.

Kamil Wójkowski