REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 sebalat... 79
2 abel55 79
3 cypek1910 77
4 mario74... 77
5 wiesia 76
6 Bogdan 72
7 przemyk79 71
8 rexsar 71
9 Motylan... 71
10 robert77u 70
REKLAMA
 
Wolsztyński: "Radosny mecz napastników"
 
Sobota, 13. lipca 2019, godz. 16:14

W piątkowym sparingu z MFK Frydek Mistek, wygranym przez Widzew 4:0, najwięcej wybornych okazji bramkowych miał Rafał Wolsztyński. Napastnik łodzian strzelił tylko jednego gola, ale mimo tego opuszczał boisko Łodzianki uśmiechnięty i zadowolony.

- Jak tu się nie cieszyć. Widać było, że wygrał zespół nie z łapanki, a coraz lepiej rozumiejący się, grający ofensywnie, potrafiący stworzyć po różnorodnych akcjach mnóstwo szans na gola. Takie spotkania to radość dla napastników, którzy nie muszą się stresować zmarnowaną jedyną okazją w meczu. Z pewnością skuteczność jeszcze szwankowała, ale nie ma się co zadręczać. Przecież nawet weźmy nawet mój przypadek. Gdybym strzelał dwa gole w meczu, jak w poprzednim sparingu ze Stomilem, czy jednego, jak teraz z Czechami, to pewnie byłbym królem strzelców na koniec sezonu ligowego – mówi zdobywca 4 bramek dla łodzian wiosną tego roku.
REKLAMA


- Potrafiliśmy zaskoczyć defensywnie i z czasem zbyt ostro grających rywali, piłka nas szukała, napastnicy dostawali dużo ciekawych podań z głębi pola. A przecież w podobny sposób grało z nami wiele klubów w minionym sezonie i nie mogliśmy sobie z tym poradzić. Jak widać, to się zmieniło na lepsze - twierdzi napastnik RTS, który we wszystkich meczach kontrolnych wychodził w wyjściowym składzie.

- Już teraz jestem pewien, że dużo się nauczę od Marcina Robaka, który pierwszy raz zagrał z nami. Jego sposób poruszania na przedpolu rywali, spokój, umiejętność zastawiania piłki, brak strat, repertuar sprytnych zagrań, gra głową i z głową. Do tego traktuje nas po koleżeńsku, nie jest egoistą, o czym świadczy choćby ta jego asysta przy moim golu. Z takim nowym kapitanem wszyscy czujemy się pewniej i jestem przekonany, że zostaniemy pierwszoligowcami bez potrzeby baraży – ocenił po piątym sparingu Rafał Wolsztyński.

Bogusław Kukuć