REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 sebalat... 86
2 cypek1910 85
3 Motylan... 81
4 abel55 80
5 mario74... 80
6 przemyk79 79
7 Bogdan 77
8 wiesia 77
9 kosa76 76
10 robert77u 76
REKLAMA
 
"Bandyta" lubiący spokój Zidane"a i... noszenie fortepianów
 
Piątek, 12. lipca 2019, godz. 09:30

Jako jedną z przyczyn słabej gry drużyny Widzewa w rundzie wiosennej ubiegłego sezonu kibice i eksperci wskazywali brak przewagi zespołu w środku pola. Mówiąc kolokwialnie, zabrakło tam "walczaków", którzy pokazaliby rywalom kto tu rządzi.

Dlatego w obecnym okresie przygotowawczym wzmocnienie tej formacji stało się jednym z priorytetów w drużynie Widzewa, zwłaszcza na pozycji defensywnego pomocnika. Przymiarek i planów transferowych było wiele, ale ostatecznie klub z alei Piłsudskiego zakontraktował Bartłomieja Poczobuta.

To 26-letni piłkarz, który ostatnio występował w GKS Katowice, ale piłkarską karierę zaczynał na Pomorzu Zachodnim. Jest wychowankiem klubu Wielim Szczecinek, a następnie jako junior grał jeszcze m.in. w Bałtyku Koszalin. - Pozycja na boisku wyklarowała się dopiero w juniorach młodszych. Od tamtego momentu grałem jako defensywny pomocnik. W tym miejscu trenerzy znaleźli moje atuty - wspominał tamte czasy Poczobut w jednym z wywiadów już jako piłkarz GKS.
REKLAMA

Do Katowic trafił z Bytovii Bytów za sprawą... Jacka Paszulewicza. Były trener Widzewa widział braki w agresywnej grze zespołu. - Dlatego jest ściągnięty Bartłomiej Poczobut – człowiek od czarnej roboty. Wielu piłkarzy GKS wie co zrobić z piłką i potrafi grać ofensywnie. Ale aby zawiązać akcję ofensywną należy najpierw odzyskać piłkę. Potrzebujemy ludzi, którzy będą pracowali w odbiorze, to ma być „bandyta” od czarnej roboty - tak szkoleniowiec wyjaśniał w wywiadzie dla stacji Polsat Sport swój pomysł na Poczobuta.

Już wtedy pomocnik miał opinię zawodnika, który na boisku nie odpuszcza, czego konsekwencją była m.in. liczba kartek, które otrzymywał od sędziów. Jeszcze jako piłkarz Bytovii jesienią 2017 roku zgromadził 7 "żółtek", a wiosną 2018 w Katowicach dorzucił 3 kolejne. W ostatnim sezonie Poczobut rozkręcił się na całego, bo łącznie ujrzał w ligowych meczach 15 żółtych i 2 czerwone kartki. 

- Cała moja gra wynika z mojego charakteru. Nie jestem piłkarskim wirtuozem. Jak to mówią - niektórzy muszą nosić fortepian, by kilka osób mogło na nim grać. Ja jestem od noszenia i daję z siebie zawsze sto procent - tak Poczobut tłumaczył swój styl gry na boisku i cenę, jaką płaci za walkę o każdą piłkę.
REKLAMA

Jednocześnie nowy pomocnik Widzewa wiele razy podkreślał, że jego boiskowym idolem jest piłkarz, który poza pamiętnym finałem mistrzostw świata 2006, dał się poznać jako człowiek opanowany na boisku. - Ze wszystkich wspaniałych piłkarz w historii futbolu, dla mnie numerem jeden jest Zinedine Zidane. Moim zdaniem nikt nie miał w swojej grze tyle spokoju, ile miał Francuz. Gdybym miał ukraść jednemu piłkarzowi jedną konkretną umiejętność, to postawiłbym właśnie na spokój, jaki podczas gry zachowywał Zidane. Niewielu piłkarzy dysponuje lub dysponowało taką cechą - opowiadał Poczobut o swoim piłkarskim wzorze w jednym z wywiadów z okresu gry w Widzewie.

Czy zatem w Widzewie zobaczymy na boisku już tego spokojnego "bandytę"? Niedługo się o tym przekonamy, ale na pewno w nowym sezonie w grze drużyny z alei Piłsudskiego nie będzie miejsca na odstawianie nogi w walce o piłce. Zwłaszcza na pozycji, na której ma grać Bartłomiej Poczobut.

Kamil Wójkowski