REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 Papi11 59
2 cypek1910 56
3 abel55 54
4 kris64 54
5 wiesia 52
6 sebalat... 52
7 przemyk79 52
8 rs333 49
9 mario74... 49
10 rexsar 48
REKLAMA
 
Medialny rozgłos specjalnością Widzewa
 
Niedziela, 30. czerwca 2019, godz. 13:17

Nie ma przesady w tym, że Widzew pracuje na rozgłos w świecie futbolu od 44 lat. Tak długo utrzymuje się na topie, choć dziś jest tylko piątym klubem drugiej ligi.

W XX wieku były to wspaniałe sukcesy sportowe (półfinał Pucharu Europy Mistrzów Krajowych 1983, Liga Mistrzów 1996 oraz inne batalie w europejskich pucharach, 4 tytuły mistrzowskie 1981,1982,1996,1997, Puchar Polski 1985), kreowanie wielkich gwiazd reprezentacji kraju, co pozwoliło na zdobycie wyjątkowej popularności nie tylko w Polsce. 
REKLAMA

XXI wiek pod względem sportowym jest znacznie gorszy dla RTS. Ale nawet liczne wpadki nie dają zapomnieć o klubie z Al. Piłsudskiego, który potrafił przejść istną „szkołę przetrwania” po degradacji z ekstraklasy 2004, epokę rządów Sylwestra Cacka, ponowne opuszczenie ekstraklasy 2008 i  2014, ucieczkę przed toporem likwidacji. Mimo wielkich problemów, reaktywacja klubu budziła szacunek, a popularność klubu wcale nie malała, choć w 2015 roku widzewiacy zaczynali od czwartej ligi.

Nawet zagraniczne media były zaskoczone krajowym rekordem sprzedaży karnetów (16.339 w marcu 2019) i zapełnioną widownią na meczach czwartego i ostatnio trzeciego poziomu rozgrywek. 

Kończące się półrocze zostało jednak zmarnowane pod względem sportowym. Widzewiacy jeszcze po pierwszej tegorocznej kolejce byli liderem II ligi, mimo zaległego meczu w Elblągu. Zaprzepaszczenie takiej pozycji wyjściowej jest doprawdy sztuką, bo przecież pierwszoligowcami zostawała pierwsza trójka końcowej tabeli. 
REKLAMA

Licznym złośliwcom i zazdrośnikom widzewscy decydenci podsuwali smaczne kąski: konkurs na prezesa na pracuj.pl, kluczowe decyzje personalne kreowane przez dyrektora sportowego, który pracował wtedy w innym klubie (Łukasz Masłowski), serial 10 z rzędu remisów, 3 kolejne mecze z pudłami z karnych, pierwsza porażka w sezonie na stadionie przy Al. Piłsudskiego w 34. kolejce.
 
Ustanowiono klubowy rekord zmiany trenerów: 7 kwietnia, tuż po remisie 0:0 w Stargardzie pracował w klubie Radosław Mroczkowski. Zastąpił go wtedy Jacek Paszulewicz. Prowadził łodzian w 8 meczach, kończąc „misję” dwoma przegranymi. Następny szkoleniowiec Zbigniew Smółka rozpoczął przygotowania do nowego sezonu i pod jego wodzą zespół zaliczył tylko zgrupowanie w Opalenicy oraz rozegrał 3 mecze sparingowe z Lechem Poznań, Zagłębiem Lubin i Chrobrym Głogów. Zwolniony został w sobotę. Czyli w 2 miesiące i 22 dni Widzew miał 3 trenerów, a w poniedziałek, czyli niespełna w 3 miesiące, zostanie przedstawiony czwarty. 

Kiedy zasięgałem opinii u wielu informatorów o Smółce, to zwróciłem uwagę na jeden szczegół. Nawet jego krytycy podkreślali, że prowadził bardzo fachowe, ciekawe treningi. To się potwierdziło w Opalenicy i nie ma obaw o ten etap przygotowań Widzewa. Moim zdaniem decydował fakt, że ten szkoleniowiec był nośnikiem decyzji kadrowych Masłowskiego, a te ostatnio nie były trafione. Zresztą zarówno Paszulewicz, jak i Smółka, nie mieli w trenerskim życiorysie awansów. A za rok Widzew musi być pierwszoligowcem. Poza tym nowa prezes Martyna Pajączek nie powinna być zakładnikiem błędów poprzedników i powinna rządzić na własny rachunek.

Bogusław Kukuć