REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 wiesia 219
2 kosa76 215
3 magi 207
4 cypek1910 203
5 abel55 202
6 robert77u 194
7 czackikom 193
8 EGON72 192
9 sebalat... 191
10 conrado... 188
REKLAMA
 
Masłowski: "Od dwóch tygodni nie mogę zrobić transferu, bo wszystko zarząd blokuje"
 
Wtorek, 25. czerwca 2019, godz. 20:31; źródło: Gazeta Wyborcza

Z wypowiedzi Łukasza Masłowskiego można wywnioskować, że jest już pogodzony z tym, co w ostatnich dniach dzieje się zarówno w Widzewie, jak i wokół jego osoby.

Przypomnijmy, że kilka dni temu pojawiły się nieoficjalne informacje na temat tego, że nowa prezes Martyna Pajączek ma inne spojrzenie na budowę pionu sportowego w klubie oraz na to, jak ma wyglądać pierwsza drużyna Widzewa w nowym sezonie.

W tym pomyśle pani prezes nie ma miejsca zarówno dla trenera Zbigniewa Smółki, jak i Masłowskiego. - Nie dostałem żadnej oficjalnej informacji z klubu na ten temat. Oczywiście wiem, że nieoficjalnie już to nastąpiło. Już od dwóch tygodni nie mogę zrobić transferu, bo wszystko zarząd blokuje. Tak nie da się pracować. Gdybym mógł normalnie robić, co do mnie należy, to w tej chwili mielibyśmy kadrę gotową w 80 procentach - powiedział dyrektor sportowy Widzewa w rozmowie z dziennikarzem "Gazety Wyborczej".
REKLAMA

Zdaniem Masłowskiego to, co dzieje się ostatnio w klubie wygląda mało profesjonalnie. - Okno transferowe otwiera się dopiero 1 lipca, a my mielibyśmy w tym momencie już osiem zrobionych transferów. Od dawna prowadzę rozmowy z piłkarzami i ich agentami i mam związane ręce. Głupio to wszystko wygląda, niepoważnie - podsumował Masłowski.

Jednocześnie zaznaczył, że rozumie obecną sytuację, ale jego zdaniem o całej sprawie powinien zostać poinformowany w inny sposób niż za pośrednictwem przecieków do mediów. - Nowa pani prezes ma swój własny plan na budowę drużyny, i o to nie mam żalu. Tak bywa. Odejdę, to trudno. Takie jest życie. Mam żal o to, że dwa tygodnie temu powiedziano mi, że ja i trener Smółka zostajemy i możemy normalnie pracować - powiedział Łukasz Masłowski.

KW