REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 wiesia 219
2 kosa76 215
3 magi 207
4 cypek1910 203
5 abel55 202
6 robert77u 194
7 czackikom 193
8 EGON72 192
9 sebalat... 191
10 conrado... 188
REKLAMA
 
Mandiangu: "Szczerze mówiąc, na początku powiedziałem, że 3 liga to za nisko"
 
Piątek, 14. czerwca 2019, godz. 12:37; źródło: Widzew Łódź

Nowy nabytek łódzkiego klubu, czyli Christian Mandiangu ma za sobą pierwszy dzień w Widzewie, podczas którego udzielił wywiadu klubowej telewizji.

- Mój pseudonim to „Massambinhio”. Na drugie imię mam Massamba, a końcówka „inho” nawiązuje do brazylijskiego stylu gry, lubię wchodzić w dryblingi i mam niezłą technikę – pochwalił się 27-latek. - Lubię wchodzić w pojedynki 1 na 1 i zdobywać bramki. Stojąc naprzeciw bramki mogę uderzać obiema nogami, ale gdybym miał podejść do rzutu karnego, strzelałbym lewą – dodał Mandiangu. 
REKLAMA


Gdzie na murawie najlepiej czuje się były piłkarz Borussi Monchengladbach? - Moja pozycja na boisku zależy od tego jakim gramy systemem. Jeśli jest 4-3-3 to mogę grać na obu skrzydłach, jeśli 4-4-2 to jestem jednym z napastników, zazwyczaj tym, który ma większą swobodę. - mówił Christian w rozmowie z Widzew.TV

A jak wyglądały kulisy pozyskania napastnika, za którym stoi były widzewiak Paul Grishok? - Szczerze mówiąc, na początku powiedziałem, że 3 liga to za nisko. Gdy dowiedziałem się o historii Widzewa to wiedziałem, że jest tu inaczej. Wiem, że to klub z dużymi ambicjami i wiem jaka historia za nim stoi – szczerze opowiadał piłkarz. 

Co ciekawe, Mandiangu był przymierzany do Widzewa już w trakcie poprzedniego sezonu, a sam zawodnik obserwował poczynania nowego zespołu. - Rozmawiałem z menadżerem o Widzewie, gdy ten był jeszcze na 1. pozycji, więc nie przejmowałem się tym, bo wciąż miałem jeszcze swoją własną ligę. I po ok. 3-4 tygodniach zadzwoniłem do Niego z pytaniem: „Hej, co się stało z Widzewem? Nie wygrywają od kilku tygodni” - powiedział napastnik, jednocześnie podkreślając, że widocznie presja była za wysoka dla niektórych piłkarzy Widzewa, ale to może też pomóc w nadchodzącej edycji rozgrywek. 

    

Jakub Dyktyński