REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 Papi11 63
2 cypek1910 60
3 abel55 59
4 kris64 57
5 mario74... 57
6 kosa76 56
7 sebalat... 56
8 wiesia 56
9 rs333 56
10 rexsar 55
REKLAMA
 
Stabilizacja drogą do sukcesu?
 
Sobota, 18. maja 2019, godz. 18:50

40, 29, 32. Co łączy te liczby? Otóż tylu piłkarzy w meczach ligowych grało w Widzewie w sezonach, odpowiednio 2016/17, 2017/18, 2018/19. Dużo? Mało? 

Można powiedzieć, że nawet bardzo dużo. I zaraz po tym dodać, że cały czas trwa przebudowa, tylko nie do końca wiadomo, czego i dokąd ma ona prowadzić. Oprócz rozbudowanego budżetu na wynagrodzenia rzecz jasna. To zarazem ewenement, że co rundę w klubie trzeba siadać do stołu z kilkoma zawodnikami i negocjować rozwiązanie umów za porozumieniem stron. 
REKLAMA


Czy można się dziwić graczom, że nie robią tego nazbyt chętnie? Absolutnie nie. To jest ich praca, to są ich zarobki, a często mają rodziny na utrzymaniu, są też przyzwyczajeni do określonego standardu życia i porzucenie pracy, bez zapewnienia sobie nowego „etatu”, byłoby po prostu skrajnie nieodpowiedzialne. Zarazem, żaden z nich raczej nikomu w Widzewie nie przystawiał lufy do skroni, by ten kontrakt podpisać. Ktoś tych zawodników zatrudniał i parafował takie, a nie inne umowy. 

Efekt jest taki, że mówimy o 32 piłkarzach, którzy na boisku przebywali w sezonie 2018/19 choćby minutę. Pewnie, jedni przychodzili, inni odchodzili. Ale do pierwszego zespołu należałoby jeszcze doliczyć bramkarzy numer 2 i 3, czyli Macieja Humerskiego oraz Grzegorza Gibkiego. 

Monstrum. To się ciśnie na usta. Absolutnie nie dziwi chęć Łukasza Masłowskiego do doprowadzenia kadry „jedynki” do 25 nazwisk. Rzecz jasna, należy tu abstrahować od tego czy dobrą decyzją jest pozbywanie się zawodników z obecnego zespołu bez poznania zdania nowego trenera. 

W komentarzach, tak na stronie, jak i na naszych profilach w mediach społecznościowych, często pojawiają się sformułowania typu „spójrzmy na rywali z drugiej strony Łodzi”. I choć należałoby jednak skupić się głównie na swoim podwórku to analizując dokładnie te same trzy sezony mamy kadrę o bardzo zbliżonej liczebności: 23 (2016/17), 26 (2017/18) i 25 (2018/19). Widać tu zamysł w długoterminowym budowaniu zespołu. Czy przyjście dyrektora sportowego o takim doświadczeniu jakie ma Masłowski pomoże wypracować taką strategię w Widzewie? 

PK