REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 wiesia 219
2 kosa76 215
3 magi 207
4 cypek1910 203
5 abel55 202
6 robert77u 194
7 czackikom 193
8 EGON72 192
9 sebalat... 191
10 conrado... 188
REKLAMA
 
Paszulewicz: "Nie unikam odpowiedzialności, ale chciałbym kontynuować misję z Widzewem"
 
Niedziela, 12. maja 2019, godz. 15:50

Jacek Paszulewicz nie zdołał doprowadzić Widzewa do gry w wyższej lidze. Co mówił po meczu z GKS Bełchatów? - Ktoś kiedyś w piłce powiedział, że porażka jest gorsza niż śmierć. To chyba prawda, bo zawodnicy, my i działacze jutro musimy się obudzić, razem z nami połowa Łodzi. Braku awansu nie możemy upatrywać tylko dzisiaj. Roztrwoniliśmy punkty wcześniej. Ciężko ocenić mi cały sezon, nie czuję się kompetentny, ale w ciągu ostatnich ośmiu kolejek nie zrobiliśmy tego, by załapać się do grupy, która  awansowała. Jeśli chodzi o stadion, kibiców to klub zasługuje na to, by być wyżej. Gratuluję drużynie z Bełchatowa, wracamy na tarczy, pełni pokory i czekamy co się wydarzy. 

Dodał: - Nikt nie przejdzie obok sytuacji, w której z tortu, którym był awans rozdawaliśmy kawałki i sami mamy plasterek. Nie ukrywam, że przed meczem z Olimpią Grudziądz wiedziałem, że czekają nas ciężkie spotkania, ale cieszyłem się, że będą to zespoły, które zweryfikują nas czy zasługujemy na awans.
REKLAMA


Szkoleniowiec nie chciał odnosić się do dalszej swojej przyszłości. - Nie chcę się wypowiadać na temat ewentualnej dymisji. Porozmawiam z zarządem na temat swojej przyszłości, nie unikam odpowiedzialności, ale nie ukrywam, że chciałbym kontynuować misję z Widzewem.

Paszulewicz był też pytany o grę Marcina Kozłowskiego oraz wejścia Przemysława Banaszaka i Michaela Ameyawa: - Kozłowski był przymierzany już przed poprzednim meczem. Nie mniej był blisko gry, zdecydowaliśmy się na taki ruch w obliczu błędu indywidualnego Turzynieckiego. Dziś fizjologicznie nie byliśmy w stanie grać na pełnym pressingu przez cale spotkanie.

JD