REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 113
2 przemyk79 106
3 mario74... 102
4 Bogdan 101
5 sebalat... 101
6 cypek1910 98
7 wiesia 98
8 rs333 97
9 robert77u 97
10 siwy071910 96
REKLAMA
 
Kto dołączy do Radomiaka i Olimpii Grudziądz?
 
Niedziela, 12. maja 2019, godz. 08:00

W maju limit szczęśliwych tegorocznych rezultatów dla Widzewa został wyczerpany. Pamiętamy wręcz „czarny humor” z serialami 10 z rzędu remisów czy niewykorzystanymi karnymi w trzech meczach z rzędu. Mimo tego łodzianie cały czas zachowywali szanse na miejsce w czołowej trójce na koniec sezonu, bo inni pretendenci też notowali wpadki.

Pierwsza w tym roku porażka (w minioną środę z Olimpią Grudziądz w Łodzi 1:2) sprawiła, że wiatr w plecy dostali konkurenci. Już po przedostatniej kolejce awans wywalczyły dwa kluby. Radomiak od dawna był uważany za pewniaka. Lider przypieczętował sukces efektownym 5:0 z Siarką w Radomiu. Na ostatni mecz do Łęcznej pojedzie jak na wycieczkę i da szanse młodzieżowcom. 
REKLAMA

Należy natomiast podziwiać wyczyn drużyny z Grudziądza. Spadkowicze zapewnili sobie powrót do I ligi w wielkim stylu. Przecież zimowali na siódmym miejscu, mając 10 punktów mniej od lidera z Radomia i 8 od wicelidera z Łodzi (mającego jeszcze do tego zaległy mecz).

Marcowe mecze przeszli jak burza. Jest ciekawe, że w kwietniu odnotowali dwie porażki (w Wejherowie 0:3 i u siebie z ROW 1:2) i wydawało się, że nie wytrzymali tempa pościgu za czołówką. A jednak trener Mariusz Pawlak odnotował serial zwycięstw nokautujący rywali w ostatniej rundzie: 4 maja wygrał w Rzeszowie 2:0, 8 maja zwyciężył w Łodzi 2:1 (jako pierwszy w całym sezonie) oraz 12 maja zakończył rozgrywki pokonaniem Elany 2:1, czyli kolejnego bezpośredniego konkurenta. Podajemy daty dla podkreślenia zasług szkoleniowca, który na koniec sezonu potrafił wyzwolić wszystko, co najlepsze w drużynie i nie szukał marnych  wymówek. 

Nie tylko sztaby szkoleniowe przegranych powinny brać przykład z Olimpii. Bez trafnych zimowych wzmocnień drużyny z Grudziądza awans nie byłby możliwy. Zresztą nie ma co przekonywać, że pierwsza liga należała się tej drużynie. Przecież  to jedyny drugoligowiec, który z Widzewem potrafił wygrać oba mecze, strzelając łodzianom 5 goli (3:2 i 2:1). Także przestańmy truć o pechu.
REKLAMA

Czwarty w tabeli Widzew (55 pkt) zakończy rozgrywki niedzielnym meczem o godz. 13.05 w Bełchatowie z GKS (54 pkt). Ewentualne zwycięstwo którejś z drużyn awansuje ją na trzecie miejsce. Gdyby wygrali gospodarze, to przy zdobyciu kompletu punktów w ostatniej kolejce w Stargardzie z Błękitnymi, zdobyliby awans do I ligi.

Najwięksi optymiści wśród sympatyków Widzewa też nie tracą nadziei. Liczą, że łodzianie podejmą walkę do końca i odniosą pierwsze zwycięstwo wyjazdowe od czasu zmiany trenera. Wtedy mieliby 58 punktów i mogliby liczyć, że grająca w Toruniu Elana (56 pkt) nie zdoła pokonać Olimpii Elbląg. Ten ostatni zespół walczy o życie. Ma 37 punktów i w ostatniej kolejce mogą go minąć grające u siebie: Siarka (36 pkt) oraz ROW (35 pkt). Może więc się niedzielny występ w Bełchatowie nie jest dla Widzewa tylko meczem o honor i resztki prestiżu?

Bogusław Kukuć