REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 LquickO... 30
2 abel55 29
3 kris64 28
4 Motylan... 27
5 wiesia 26
6 Drabciu1 26
7 RTSAdri... 25
8 Papi11 25
9 Jazz_1910 24
10 rs333 24
REKLAMA
 
Powrót na podium za wygraną w Bełchatowie
 
Sobota, 11. maja 2019, godz. 08:00

Pisanie zapowiedzi jedynego niedzielnego meczu przedostatniej kolejki II ligi przed rozegraniem 8 sobotnich spotkań jest wyjątkowo trudne. Przecież nawet jeden rezultat meczu Olimpia Grudziądz – Elana Toruń może zmienić tak wiele w kwestii szans awansu niedzielnych rywali.

Tak czy inaczej tzw. „telewizyjny mecz” GKS Bełchatów (54 pkt) – Widzew (55 pkt) rozegrany zostanie w niedzielę o godz. 13.05. Dla gospodarzy będzie przedostatnim spotkaniem (zakończą rozgrywki 18 maja w Stargardzie, gdzie podejmują ich Błękitni), a występ gości jest ostatnim w tym sezonie.
REKLAMA

Przed laty pozycja futbolu Łodzi i Bełchatowa była znacznie mocniejsza. Dość przypomnieć, że piłkarze Widzewa i GKS rozegrali ze sobą 16 meczów w ekstraklasie. Początkowo łodzianie byli surowymi nauczycielami i w sezonie 1995/1996 wygrali w Bełchatowie 4:1, a w Łodzi 5:0, ale z czasem bilans na tym szczeblu się wyrównał: oba kluby mają po 6 zwycięstw i 4 remisy, bilans goli 19-13 dla widzewiaków. Ostatni dwumecz w ekstraklasie 2012/2013 to wygrana RTS w Łodzi 1:0 (Alex Bruno 27 min) oraz 0:0 w Bełchatowie. W tym spotkaniu przed sześciu laty grali dwaj obecni zawodnicy bełchatowian 28-letni Bartłomiej Bartosiak oraz 38-letni Patryk Rachwał (wcześniej m.in. w Widzewie 65 meczów, 2 gole). 

Niedzielny mecz będzie rewanżem za drugoligowe spotkanie w Łodzi, gdzie 27 października padł bezbramkowy remis. Bełchatowianie nie wykorzystali gry z przewagą zawodnika od 15 minuty, gdy Daniel Świderski został usunięty z boiska za uderzenie Patryka Rachwała, ukaranego żółtą kartką za prowokację. Łodzianie kończyli mecz w dziewiątkę, bo od 69 minuty Sebastian Kamiński ujrzał drugi żółty kartonik. Negatywnym bohaterem był sędzia Rafał Rokosz, który próbował tuszować fatalne prowadzenie meczu szastaniem kartkami, których pokazał 9 gospodarzom oraz 2 gościom.
 
Dla GKS (wicemistrz Polski 2007), a zwłaszcza dla Widzewa (czterokrotny mistrz Polski 1981, 1982, 1996, 1996), wypadnięcie poza czołową trójkę na finiszu trzeciego szczebla rozgrywek jest zaskakującą, poważną wpadką. Zadecydowały o tym porażki w poprzednich spotkaniach: bełchatowianie ulegli Elanie w Toruniu 2:4, a łodzianie przegrali pierwszy w tym sezonie mecz w Łodzi (z Olimpią Grudziądz 1:2). Nawet remisy w tych spotkaniach gwarantowałyby obu niedzielnym rywalom znacznie mocniejszą pozycję w grze o awans na zaplecze ekstraklasy.
REKLAMA

Mimo to przy Sportowej  można oczekiwać dużo emocji i zaciętej walki. Wszak GKS ma tam znakomity bilans: 11 zwycięstw, 4 remisy (2:2 z Radomiakiem, 0:0 z Elaną, po 1:1 z Pogonią Siedlce i Olimpią Elbląg), jedna porażka (1:2 ze Stalą Stalowa Wola), gole 28-11. Bramkarz gospodarzy Paweł Lenarcik nie dał się tam pokonać gościom aż w 9 meczach.

Widzew na stadionach rywali przegrał najmniej meczów w II lidze (zaledwie trzy). Odniósł 5 zwycięstw i 8 razy remisował, gole 19-15 dla łodzian. W tym roku widzewiacy doznali tylko jednej porażki, a bełchatowianie trzech. Łodzianie mają zdobytych 9 goli więcej od gospodarzy. Podjęcie walki o pierwsze zwycięstwo wyjazdowe pod wodzą trenera Jacka Paszulewicza nie powinno być zaskoczeniem. Zwłaszcza, że w przypadku ewentualnego uniknięcia porażki przez Elanę w Grudziądzu, 3 punkty zdobyte w Bełchatowie zapewniają Widzewowi miejsce na podium na końcu rozgrywek, bez względu na wyniki ostatniej kolejki.

Najbardziej bramkostrzelnym piłkarzem w niedzielnym spotkaniu będzie Mateusz Michalski (łodzianin zdobył 10 bramek). Tylko jedno trafienie mniej ma wypożyczony z Zagłębia Sosnowiec 20-latek Patryk Mularczyk. Pozostali najgroźniejsi strzelcy gospodarzy to: Bartosz Biel – 7 goli, kolejny 20-latek sprzedany już do Wisły Płock, mający 191 cm stoper Damian Michalski – 6 goli (w tym 3 karne) oraz Senegalczyk Emile Thiakane – 5 bramek.
REKLAMA

W zespole trenera Artura Derbina coraz większą rolę odgrywają dwaj utalentowani młodzieżowcy: 20-letni Marcin Ryszka (3 gole) oraz Przemysław Zdybowicz (ten rosły maturzysta właśnie strzelił swojego pierwszego drugoligowego gola Elanie w Toruniu). Zresztą Gieksa ma szanse wygrania klasyfikacji Pro Junior System i tym poważnym zastrzykiem finansowym poprawić skromne klubowe finanse. 

Zespół, który wygra w Bełchatowie, powróci do pierwszej trójki tabeli. Do kiedy? To już zależy od rozstrzygnięć na pozostałych stadionach.

Bogusław Kukuć