REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 wiesia 219
2 kosa76 215
3 magi 207
4 cypek1910 203
5 abel55 202
6 robert77u 194
7 czackikom 193
8 EGON72 192
9 sebalat... 191
10 conrado... 188
REKLAMA
 
Widzew Łódź - Olimpia Grudziądz 1:2 (0:0)
 
Środa, 8. maja 2019, godz. 19:04

Ostatni domowy mecz w "Sercu Łodzi" miał duży ciężar gatunkowy. Nie dość, że rywalizować miały ze sobą dwaj kandydaci do awansu, to łodzianie mieli gościom coś do udowodnienia za jesienną porażkę w Grudziądzu. Jacek Paszulewicz dokonał tylko jednej zmiany w podstawowym składzie względem wygranego starcia z Ruchem Chorzów, mianowicie rutyniarz Tomasz Wełna zastąpił młodzieżowca Marcela Pięczka. 

Mecz rozpoczął się spokojnie, ale wystarczyło trochę miejsca, a Widzew wypracował sobie pierwszą sytuację bramkową. W 5. minucie piłkę na linii pola karnego otrzymał Adam Radwański i z miejsca uderzył nad bramką strzeżoną przez Wojciecha Muzyka. Goście odpowiedzieli po kilku minutach trochę przypadkowym strzałem głową, autorstwa Kacpra Pietrzaka, ale Patryk Wolański nie miał żadnych problemów ze złapaniem opadającej "futbolówki".
REKLAMA

Początek spotkania przebiegał zdecydowanie ze wskazaniem na łodzian, którzy narzucili na rywali swój styl. Olimpia nie chciała się murować, ale po prostu Widzew zaczął bardzo odważnie. Mało brakowało, a mogliśmy mieć powtórkę sprzed trzech dni, kiedy po pressingu udało się zmusić obrońców gości do błędu. Piłkę na prawej stronie przejął Banaszak, odegrał ją do Wolsztyńskiego, ale ten w ostatniej chwili został zablokowany. Szkoda, że w pierwszych minutach starcia nie udało się zdobyć bramki, bo w okolicy drugiego kwadransa gra się wyrównała, a przez kilka nerwowych decyzji w obronie do strzałów, na szczęście niegroźnych, dochodzili olimpijczycy. 

Do końca pierwszej części gry żadna ze stron nie zdobyła się na stworzenie groźnej sytuacji pod bramką przeciwników, chociaż z przebiegu widowiska lepiej prezentowali się łodzianie. Po przerwie szkoleniowiec Widzewa zdecydował się na zdjęcie z boiska Michaela Ameyaw i Tomasza Wełne, w miejsce których na boisku pojawili się Marcel Pięczek i Daniel Mąka. Na murawie zameldował się również Marcin Kaczmarek, doskonale znany łódzkiej publiczności.

Wydawało się, że gospodarze zostali w szatni, bo od wznowienia gry dominować zaczęli goście. W 47. minucie, po świetnej akcji Papikyana i Kity, refleksem popisał się Wolański. Za drugim razem dopisało mu szczęście, bo przy próbie złapania dośrodkowania piłka wypadła mu z rąk. Na szczęście Patryk szybko się zrehabilitował. Widzewiacy pierwszą zagrożenie pod bramką Muzyka stworzyli dopiero w 59. minucie, kiedy na bramkę huknął Michalski, jednak bramkarz gości świetnie odbił piłkę na rzut rożny. Niestety, słabsza postawa widzewiaków w drugiej połowie sprokurowała gola dla przyjezdnych. Błąd popełnił Turzyniecki, a sytuacji sam na sam nie zmarnował Alves.
REKLAMA

W meczu na szczycie gonić musiał Widzew i do pościgu ruszył! Najpierw fatalnie w doskonałej sytuacji przestrzelił Mąka, następnie uderzenie Radwańskiego odbił Muzyk, ale na posterunku był Mateusz Michalski i Widzew doprowadził do wyrównania! Obie drużyny zdecydowały się postawić wszystko na jedną kartę, a mecz zdecydowanie przyspieszył. Niestety, z tego "pojedynku na noże" obronną ręką wyszli przyjezdni. Wyprowadzili szybką akcję, po której Sebastian Zieleniecki faulował w polu karnym zawodnika gości. Sędzia Urban podyktował "jedenastkę", a na gola zamienił ją Marcin Kaczmarek.

Widzew Łódź - Olimpia Grudziądz 1:2 (0:0)

Bramki:

0:1Tiago Alves (61)
1:1 Michalski (68)
1:2 Kaczmarek (87) k.

Składy:

Widzew: 
Wolański - Turzyniecki, Zieleniecki, Tanżyna, Wełna (46, Mąka) - Michalski, Kato, Radwański (83, Gutowski), Ameyaw (46, Pięczek) - Wolsztyński, Banaszak (60, Kristo).
Olimpia: Muzyk - Ciechanowski, Ocenas, Zitko (61, Witasik),  Pietrzyk - Marzec (46, Kaczmarek), Kona, Handzlik, Kita - Tiago Alves (82, Poręba), Papikyan (68. Gabor).

Kartki:
Tanżyna, Wełna, Radwański, Zieleniecki, (Widzew), Handzlik, Ocenas, Tiago, (Olimpia).

Widzów: 16 660
 

Jakub Dyktyński