REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 wiesia 219
2 kosa76 215
3 magi 207
4 cypek1910 203
5 abel55 202
6 robert77u 194
7 czackikom 193
8 EGON72 192
9 sebalat... 191
10 conrado... 188
REKLAMA
 
Nie ma nadal zawartych umów z MAKiS, a Widzew ma się wyprowadzić do czwartku. Zarząd klubu apeluje do miasta
 
Wtorek, 7. maja 2019, godz. 12:51

Władze Widzewa spotkały się dziś z mediami, by wyjaśnić sytuację związaną z nachodzącymi Mistrzostwami Świata FIFA U20, których główną areną ma być stadion przy Piłsudskiego 138. 

- Mistrzostwa rozpoczynają się za kilka dni. Widzew jak wiemy nie jest organizatorem tych mistrzostw i nie czerpie z tego żadnych korzyści. Natomiast wszystko wskazuje na to, że my jako spółka akcyjna do mistrzostw dołożymy. Przyniesie nam to jako spółce ogromne straty finansowe, a to z racji tego, że do dzisiaj nie są podpisane żadne porozumienia i nie jest rozwiązana kwestia prawna związana z przejmowaniem pomieszczeń na tym stadionie przez MAKiS, a tak naprawdę przez FIFA i PZPN. Część umów, które wiążą nas ze spółką MAKiS, jak i nas z podnajemcami to są umowy, co do których musimy podpisać porozumienia. Często trójstronne, między Widzewem, podnajemcą i MAKiS, a do dzisiaj nie dostaliśmy ostatecznych wersji tych dokumentów - powiedział prezes Jakub Kaczorowski.
REKLAMA


I dodał: - Powiem więcej, na ostatnim spotkaniu, które było organizowane 29 kwietnia, ale i wiedzieliśmy o tym wcześniej, zostaliśmy poinformowani przez MAKiS, że w czwartek, 9 maja, musi się rozpocząć przejmowanie tych pomieszczeń, tak by w nocy z 12 na 13 maja teren stadionu i pomieszczenia zostały przejęte przez FIFA i PZPN. Jako że nie ma tych umów obawiamy się, że po pierwsze ten termin jest nierealny, a po drugie w związku z tym, że porozumienia są niepodpisane, nasi podnajemcy w stosunku do nas, jak i do MAKiS wytoczą szereg roszczeń, które według naszych przekonań i wyliczeń będą roszczeniami milionowymi. Dlatego zwracamy się z prośbą do Urzędu Miasta Łodzi żeby dość rozsądnie spojrzał na ten temat i bardzo szybko zareagował. Ja jako prezes zarządu, jak i cały zarząd z racji naszych zobowiązań i obowiązków wynikających z kodeksu spółek handlowych nie może wziąć na siebie takiego ciężaru odpowiedzialności za te straty finansowe. Mam nadzieję, że ten briefing prasowy to przyspieszy, bo jutro jest dzień meczowy i jeżeli mamy zdawać dokumenty powinny one być podpisane dzisiaj. Stąd nasze ostateczne działanie. Widzew tych mistrzostw chce, nie będzie z nich czerpał żadnych korzyści, ale to co się dzieje w kwestii organizacji tematów prawnych ze strony spółki MAKiS to naprawdę uważam za niepoważne. Dziś do 11:30 nie wpłynęły żadne dokumenty.

Tomasz Jędraszczyk, wiceprezes Widzewa, także zabrał głos: - Już kilka tygodni temu wydawało się, że jest za późno. Natomiast dzisiaj wydaje się prawie niemożliwe spełnienie tego wyprowadzenia w czwartek. Jesteśmy przerażeni, bo werbalnie od kilku tygodni się porozumiewamy i wygląda na to, że został ostatni krok, który ciągle nie następuje. Jesteśmy zdziwieni i zszokowani. Wzywamy do zakończenia tego tematu. 

- Łączą nas relacje biznesowe i to my tracimy w związku z nimi, między nami i podnajemcami, dużymi firmami. Widzew nie zgodzi się na straty - uzupełnił Kaczorowski. 

Kilka zdań powiedział także członek zarządu, Piotr Szor. - Nie wyobrażamy sobie tej sytuacji także z punktu medialnego. Wiemy jak odbudowywał się klub, wiemy, że został postawiony przez portfele kibiców, wiemy jak wygląda sprzedaż karnetów i nie wyobrażamy sobie, by mogli z tych pieniędzy pokrywać straty, które nie są przez nas zawinione. 

Dodał także kilka zdań o kwestiach technicznych zauważając, że docelowy termin na wyprowadzkę, czyli noc z 12 na 13 maja jest nierealny, choćby ze względu na spakowanie i wywiezienie specjalistycznego sprzętu z kliniki mieszczącej się na stadionie. - Na to czas był, my zrobiliśmy kilka kroków do przodu. Mamy wrażenie, że mniej ich zrobił MAKiS. 

JD