REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 sebalat... 79
2 abel55 79
3 cypek1910 77
4 mario74... 77
5 wiesia 76
6 Bogdan 72
7 przemyk79 71
8 rexsar 71
9 Motylan... 71
10 robert77u 70
REKLAMA
 
Wolsztyński – wzmocnienie na wagę I ligi?
 
Środa, 8. maja 2019, godz. 09:30

Transfer Rafała Wolsztyńskiego wyrasta na wagę decyzji, która może zagwarantować Widzewowi awans do I ligi. Strach pomyśleć jak wyglądałaby ofensywa łodzian, gdyby nie obecność wychowanka Concordii Knurów. 

Zawodnik trafił do łódzkiego klubu pod koniec stycznia, a już w 2 lutego podpisał umowę. Przeszedł skrupulatne testy medyczne, gdyż dochodził do siebie po zerwaniu wiązadeł krzyżowych. Od tego czasu trenował z zespołem, nadrabiając zaległości. Nie obyło się bez problemów, bo zawodnik doznał naciągnięcia mięśnia. Ostatecznie na debiut w nowym klubie musiał czekać do 16 marca, kiedy wszedł z ławki podczas meczu z Resovią. 24-latek zaliczył tzw. „wejście smoka”, zdobywając wyrównującą bramkę dla gości 4 minuty po wejściu na murawę.
REKLAMA


Jak się później okazało, był to gol na wagę cennego punktu na obcym terenie. Wolsztyński ratował swój nowy zespół jeszcze dwukrotnie. Jego bramki dawały remis w wyjazdowych starciach z Olimpią Elbląg (trafienie w 83. minucie) i Siarką Tarnobrzeg (wyrównanie w 87. minucie). Bramka z Ruchem była 4. zdobytą przez nowy nabytek Widzewa. Klub w ostatnim czasie był obiektem drwin całej Polski ze względu na wstydliwą serię remisów, ale ostatecznie żadnego z meczów na wiosnę nie przegrał, co w ostatecznym rozrachunku, m.in. dzięki Wolsztyńskiemu, może okazać się kluczowe na koniec sezonu.

Były piłkarz Górnika Zabrze w nowym klubie zagrał łącznie 442 minuty, rozłożonych w 9 spotkaniach. W 5 z nich wchodził z ławki, a podczas meczu z Ruchem po raz pierwszy spędził na boisku pełne 90 minut. W dotychczasowych występach zdobył 4 bramki, dołożył do tego dwie asysty i wywalczony rzut karny (zmarnowany przez Daniela Mąkę), zdobył też gola podczas starcia z Pogonią Siedlce, ale sędzia dopatrzył się spalonego. Od trzech potyczek jest pierwszym wyborem trenera Paszulewicza, który dobiera ewentualnych partnerów do gry ze Ślązakiem lub zmienia skrzydłowych. 

Wolsztyński obok Japończyka Kato wyrasta na najlepszy zimowy transfer do łódzkiego klubu. Obu widzewiaków wszędzie jest pełno i rywale nie mają z nimi łatwego życia - Azjata uprzykrza życie rywalom w defensywie, natomiast Rafał przepycha się w ataku. To jednak ten drugi wpisuje się ostatnio regularnie na listę strzelców, dzięki czemu Widzew dalej jest w grze o upragniony awans. Jeśli do niego dojdzie, a RTS zamelduje się w gronie pierwszoligowców,  jednym z głównych bohaterów będzie właśnie Rafał Wolsztyński.

Jeśli chcecie poznać Rafała od strony mniej piłkarskiej - zapoznajcie się z wywiadem, który przeprowadziliśmy z nim niedawno. Zapraszamy!

Jakub Dyktyński