REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 wiesia 219
2 kosa76 215
3 magi 207
4 cypek1910 203
5 abel55 202
6 robert77u 194
7 czackikom 193
8 EGON72 192
9 sebalat... 191
10 conrado... 188
REKLAMA
 
Tanżyna: "Wyznaczono trzech piłkarzy do rzutów karnych"
 
Wtorek, 7. maja 2019, godz. 09:30

Daniel Tanżyna, podobnie jak reszta piłkarzy Widzewa, nie krył radości po wygranej z Ruchem. Cieszyły go nie tylko zdobyte bramki, ale również to, że wraz z kolegami z defensywy zagrał na zero z tyłu.

- Wreszcie strzeliliście więcej niż jedną bramkę i wreszcie zdobyliście trzy punkty.
Daniel Tanżyna: - Długo czekaliśmy na ten moment. My piłkarze, ale również cały klub i wszyscy kibice. Cieszymy się, że to przełamanie wreszcie nadeszło po tej serii remisów, które były ciężarem dla wszystkich. Wierzcie mi, to nie było łatwe, jak cały czas remisowaliśmy i człowiek dostawał "strzały" z każdej strony. Ale teraz najważniejszy jest czas do meczu z Olimpią Grudziądz. Najważniejsza będzie regeneracja oraz z pokorą i szacunkiem ciężko pracować, bo w środę czeka nas mega ciężki mecz.

- Za wami jest bardzo trudny tydzień, bo najpierw były rozmowy z działaczami i kary, a potem presja zwycięstwa w meczu z Ruchem.
- Tak, presja była ogromna, a ostatni tydzień bardzo dynamiczny. Odesłanie kilku piłkarzy do rezerw, kary dla zespołu, a potem mecz, który wygraliśmy. Nie wiem jak to tłumaczyć. Może jak mamy nóż na gardle, to potrafimy wziąć się w garść. Najważniejsze, że spadł nam kamień z serca. Wygraliśmy 3:0, gdzie wcześniej bardzo ciężko przychodziło nam zdobywanie bramek w meczach.

- Ten wstrząs związany z karami dla zespołu był potrzebny?
- Patrząc na nas, drużynę, i skutek tych wydarzeń, można powiedzieć że był potrzebny. Można na ten temat różnie dywagować, ale powtórzę: najważniejsze, że pokonaliśmy Ruch, bo to nie był łatwy mecz.
REKLAMA

- Dlaczego to nie było łatwe spotkanie?
- To był bardzo ciężki mecz. Wychodziliśmy wysokim presingiem do przeciwnika i Ruch też mógł nas ukarać golami, bo szukał tych prostopadłych piłek. Mieli w ofensywie dobrych, ofensywnych zawodników jak Foszmańczyk, Podgórski, potem wszedł Tomek Kędziora, którzy mieli nas przestraszyć. Ale najważniejsze, że wybroniliśmy na zero, dobrze poszło z przodu i czekamy na środę.

- Mogło się podobać to, że po strzeleniu pierwszego gola nie cofnęliście się na własną połowę, tylko dążyliście do tego żeby jak najszybciej zdobyć drugą bramkę.
- Człowiek uczy się na błędach. Pamiętamy mecz z Pogonią Siedlce. Po nim pluliśmy sobie w brodę za to, co zrobiliśmy. Cofnęliśmy się wtedy w drugiej połowie, daliśmy rywalom pole do popisu i straciliśmy zwycięstwo.

- Czy kwestia wykonywania rzutów karnych, w przypadku gdy będą podyktowane dla Widzewa, została już definitywnie wyjaśniona w drużynie?
- Tak, wyznaczono trzech piłkarzy i to oni mają się dogadać, kto ewentualnie podejdzie do jedenastki. Ma być żelazna dyscyplina w tej kwestii i to od tej trójki zależy, żeby wszystko poszło odpowiednio w przypadku rzutów karnych. Szkoda, że taki był moment z tym karnym w Częstochowie. Nie wiem czy tak miało być, czy nie, ale nadal szkoda tego karnego, bo mogliśmy mieć dwa punkty więcej i być w całkiem innych nastrojach.

Kamil Wójkowski