REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 wiesia 219
2 kosa76 215
3 magi 207
4 cypek1910 203
5 abel55 202
6 robert77u 194
7 czackikom 193
8 EGON72 192
9 sebalat... 191
10 conrado... 188
REKLAMA
 
Łaski: "Grudziądz też wierzy w powrót do I ligi"
 
Poniedziałek, 6. maja 2019, godz. 08:00

W najbliższą środę o godz. 19.10 w Łodzi w meczu awansem z ostatniej kolejki II ligi Widzew (55 pkt) podejmował będzie Olimpię Grudziądz (53 pkt). 

Wiadomo, że gości zna dobrze Jacek Paszulewicz, który pracował w sztabie szkoleniowym klubu z Grudziądza w różnym charakterze przez 5 lat aż do 2018 roku. Ze zrozumiałych względów trener łodzian będzie unikał odpowiedzi na pytania mediów o silne i słabe punkty rywali. Zapewne wiadomości wykorzysta w ustalaniu planu taktycznego na kluczowy mecz sezonu i nie będzie zdradzał indywidualnych zadań poszczególnych piłkarzy.
REKLAMA

Ale wrócił do Łodzi człowiek doskonałe zorientowany w problemach Olimpii, gdyż przez 7 lat pełnił tam funkcję dyrektora sportowego. To Mariusz Łaski, który był drugim trenerem Widzewa w latach 1988-1989 i wprowadzał na zaplecze ekstraklasy zespoły Startu Łódź oraz Boruty Zgierz. Jest on uważnym obserwatorem rywalizacji o awans do I ligi.

- Oglądaliśmy razem 3 listopada w Grudziądzu głośny mecz, w którym Widzew prowadził do przedostatniej minuty 2:0 i przegrał 2:3 w przedłużonym czasie gry. 
- Ten kończący rundę jesienną mecz miał rzeczywiście kuriozalny przebieg, bo nic nie zapowiadało porażki łodzian. Wtedy zdecydowani liderzy tabeli byli zbyt pewni siebie, bo dwubramkowe prowadzenie i minutki do końca ich uśpiły. Zaliczyli istną spiralę błędów w defensywie. Nie docenili wtedy doświadczenia choćby Damiana Ciechowskiego czy byłego widzewiaka Marcina Kaczmarka, których namówiłem do pozostania w klubie, mimo degradacji z I ligi. Letnie wzmocnienia Olimpii też okazały się trafione i w tym meczu „wypaliły”. Pozyskaliśmy wtedy z trenerem Mariuszem Pawlakiem m.in. stopera Ariela Wawszczyka, młodzieżowca skrajnego pomocnika Mikołaja Gabora, skrajnego pomocnika Mateusza Marca, wszechstronnego pomocnika Agwana Papikyana, ofensywnego pomocnika Roberta Ziętarskiego i napastnika Przemysława Kitę. Łodzianie nie wytrzymali ciśnienia w trudnej końcówce, a dublerzy gości byli wyraźnie zaskoczeni determinacją gospodarzy, choćby Gruzin Kwantaliani.
REKLAMA

- Lecz zarówno „jesienna” Olimpia, jak i „wiosenna” notowała szereg wpadek. Przecież przegrała 6 meczów, dwa razy więcej od Widzewa.
- To prawda, bo m.in. jesienią rozpadł się na skutek kontuzji blok defensywny. Ale drużynę budowano w oparciu o doświadczonych zawodników. Np. Kaczmarek i Papikyan grali w reprezentacji, Ciechanowski, Słoweniec Zitko, Fryc i Kita mają doświadczenie w ekstraklasie, a Wawszczyk, Kona, Marzec, Handzlik, Ziętarski w pierwszej lidze. Tych rutyniarzy bym nie lekceważył. Ze stabilizacją formy Olimpii jest też różnie, a potrafiły to wykorzystać nawet zespoły z dołów tabeli, choćby Gryf, który dwukrotnie wygrał 2:1 i 3:0 oraz Siarka, która pokonała najbliższych rywali łodzian 3:2 i 1:0. 

- Zimowe wzmocnienia gości z Grudziądza jednak robią wrażenie.
- Widać, że Grudziądz też wierzy w powrót do I ligi i to już w maju. To widać po wynikach. Trafili z transferami zagranicznymi. Słowacki stoper Ivan Ocenas,  ofensywny pomocnik Hiszpan German Ruiz i skrajny pomocnik Portugalczyk Thiago Alves robią różnicę. Ale tak dużo zmian ma wpływ na płynność gry.  Zimowych korekt składu łodzian też nie można lekceważyć, o czym świadczą oklaski dla Japończyka Kohei Kato czy skutecznego Rafała Wolsztyńskiego. Tym bardziej będzie jej trudno grać na łódzkim obiekcie, przy tak gorąco dopingującej blisko 18-tysięcznym widowni. Będzie się liczyć, kto lepiej zniesie wyjątkową stawkę tego spotkania. Bo siły są wyrównane, bez zdecydowanego faworyta. Trawestując powiedzenia Bońka: w środę będzie jeden zabity, albo dwóch ciężko rannych. Liczę, że łodzianie sprostują wyzwaniu, lecz czeka ich trudny mecz. 

Bogusław Kukuć