REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 wiesia 219
2 kosa76 215
3 magi 207
4 cypek1910 203
5 abel55 202
6 robert77u 194
7 czackikom 193
8 EGON72 192
9 sebalat... 191
10 conrado... 188
REKLAMA
 
Koszmarne seriale Widzewa zakończone. Czas zwyciężać
 
Niedziela, 5. maja 2019, godz. 19:45

Wyniki 32. kolejki wprowadziły dużo istotnych zmian zarówno w czubie drugoligowej tabeli, jak w strefie spadkowej. Dla sympatyków Widzewa najważniejsze było 3:0 z Ruchem, czyli pierwsze od 3 marca zwycięstwo i zarazem pierwsza wygrana na wypełnionym łódzkim stadionie od października. Jacek Paszulewicz też zapamięta 4 maja 2019 roku jako swoisty Dzień Zwycięstwa (po serialu pięciu remisów z rzędu).

Oby ten powrót łodzian do pierwszej trójki zakończył się utrzymaniem miejsca na podium do końca rozgrywek. Sobotniej wygranej przy Piłsudskiego nie należy przeceniać, bo goście prezentowali słabiutki poziom. Aż się wierzyć nie chce, że chorzowianie wcześniej zdołali zdobyć po punkcie w dwumeczach np. z GKS Bełchatów, Elaną czy Olimpią Grudziądz, czyli konkurentami łodzian w walce o awans. Na wyżyny dopingu wznieśli się kibice zaprzyjaźnionych klubów z Łodzi i Chorzowa.
   
Uniknięcie degradacji Niebieskich, nawet w przypadku zwycięstw w pozostałych dwóch kolejkach, stało się mało realne. Trzeci z rzędu spadek z ekstraklasy 2016/2017, z I ligi 2017/2018 i zapewne z II ligi 2018/2019 rodzi Ruchowi problemy, które przerastają nawet tortury, jakim nie tak dawno poddawani byli łódzcy mistrzowie Polski - ŁKS i Widzew. Z drugiej ligi zapewne spadną wszystkie trzy kluby Górnego Śląska (Ruch, ROW i Rozwój).
REKLAMA

Kolejnym po Resovii drugoligowcem, który odniósł aż 6 zwycięstw wyjazdowych, jest Olimpia Grudziądz (mająca tylko 2 pkt mniej od Widzewa). W sobotę wygrała w Rzeszowie 2:0 i na ponad dwie godziny zepchnęła łodzian na piąte miejsce. To właśnie drużynę trenera Mariusza Pawlaka widzewiacy podejmują w najbliższą środę o godz. 19.10 w meczu rozgrywanym awansem z ostatniej kolejki.

W Rzeszowie gole dla najbliższych rywali Widzewa zdobyli: Mateusz Marzec w 21 min. oraz Aghwan Papikjan w 38 min. z karnego. Gospodarze grali całą drugą połowę w dziesiątkę po usunięciu z boiska Mateusza Świechowskiego. W 55 min. 20-letni bramkarz Olimpii Wojciech Muzyk obronił karnego, którego wykonywał Dariusz Frankiewicz. Wśród zwycięzców żółtymi kartkami zostali ukarani Wojciech Muzyk, Matić Zitko, Thiago Alves i Robert Ziętarski (ale tylko kartonik tego ostatniego wyklucza go z występu w meczu w Łodzi).

Niepokonana w rundzie rewanżowej Pogoń zremisowała w Siedlcach z Radomiakiem 1:1. Po golu Patryka Mikity w 6 minucie lider z Radomia już „witał się z gąską”, ale w doliczonym czasie obrońca Paweł Łydkowski wyrównał. To było istne „Wejście Smoka” mierzącego 190 cm dwudziestolatka, który 90 sekund wcześniej zmienił Andrzeja Rybskiego.

Najciekawszy był „telewizyjny” mecz kolejki w Toruniu, w którym Elana pokonała GKS Bełchatów 4:2. Gole: Krzysztof Wołkowicz (16), Konrad Górka (37), Wojciech Osorge (26), Maciej Stefanowicz (80), a dla gości Damian Michalski (13 z karnego), Przemysław Zdybowicz (63). Beniaminek awansował na pozycję wicelidera, a bełchatowianie spadli z drugiego na czwarte miejsce.

Goście stracili po raz pierwszy w tym sezonie aż 4 gole (tyle ile w 10 wcześniejszych kolejkach wiosny). W trzech wypadkach były to żenujące błędy najszczelniejszej defensywy II ligi, a tylko ostatnia bramka Stefanowicza, zdobyta z 20-tu metrów, była godna ekstraklasy. Inna sprawa, że GKS zaczął lepiej mecz i prowadził, a kontry bełchatowian mogły się podobać (zwłaszcza rosłego 19-letniego Przemysława Zdybowicza). Właśnie z rywalem z regionu Widzew zakończy rozgrywki w najbliższą niedzielę „telewizyjnym” spotkaniem o godz. 13.05 przy ulicy Sportowej.
REKLAMA

Rewelacyjnie finiszują Błękitni, którzy wygrali trzy mecze z rzędu (z Siarką 3:0, w Radomiaku 1:0 i teraz ze Skrą 3:0) i zespół ze Stargardu oddalił widmo spadku.

Po sensacyjnym zwycięstwie 2:1 ROW w Grudziądzu szokiem dla fanów klubu z Rybnika była porażka Ślązaków u siebie z Olimpią Elbląg 1:2. Nic tego nie zapowiadało, bo gospodarze prowadzili po karnym Jana Janika w 8 minucie. W połowie meczu kontuzjowanego sędziego Piotra Łęgosza z Włocławka zastąpił Sebastian Szczotka z Żywca. Zimujący na ostatnim miejscu w tabeli goście nie tylko zdołali wyrównać, ale wygrali po trafieniach Michała Kuczałka w 76 i 81 minucie.

W Wejherowie w kluczowym meczu zagrożonych spadkiem Gryf zwyciężył Rozwój Katowice 3:1. Dwa gole Macieja Koziary dla gospodarzy padły w 88 min. i doliczonym czasie gry.
 
Siarka pozostała pod spadkową kreską, ale jeszcze walczy, wygrywając w Łęcznej 2:1. O porażce gospodarzy zadecydował samobójczy strzał głową w 68 minucie Tomasza Midzierskiego, który strzelił samobója także w poprzedniej kolejce w Pruszkowie.

W meczu „o pietruszkę” w Boguchwale Znicz zrewanżował się Stali za jesienną porażkę w Pruszkowie, wygrywając 2:1 i przeskoczył w tabeli zespół ze Stalowej Woli.

Tegoroczny dorobek poszczególnych drużyn (włącznie z trzema zaległymi meczami z ubiegłego roku): 1. Pogoń Siedlce – 25, 2. Olimpia Grudziądz – 22, 3. GKS Bełchatów, Olimpia Elbląg i Elana Toruń po 20, 6. Znicz Pruszków – 19, 7. Widzew – 16, 8. Radomiak, Błękitni Stargard i Siarka Tarnobrzeg po 15, 11. Resovia, ROW Rybnik i Stal Stalowa Wola po 14, 14. Skra Częstochowa – 12, 15. Gryf Wejherowo – 11, 16. Rozwój Katowice – 10,  17. Łęczna – 9, 18. Ruch – 6 pkt.

Bogusław Kukuć