REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 LquickO... 30
2 abel55 29
3 kris64 28
4 Motylan... 27
5 wiesia 26
6 Drabciu1 26
7 RTSAdri... 25
8 Papi11 25
9 Jazz_1910 24
10 rs333 24
REKLAMA
 
Banaszak: "Na prawym skrzydle już dawno nie grałem"
 
Wtorek, 7. maja 2019, godz. 18:17

Przemysław Banaszak był jednym z najlepszych zawodników w drużynie Widzewa w meczu z Ruchem. Po tym spotkaniu młody napastnik nie krył radości nie tylko ze zwycięstwa drużyny, ale również ze swojej długo wyczekiwanej bramki.

- Spojrzałem jeszcze na bramkarza, który skrócił mi jeszcze krótki słupek i uderzyłem po tym dalszym. Widziałem zawahanie u obrońców, ta piłka kozłowała i udało mi się strzelić bramkę w tej akcji - tak Przemysław Banaszak opisał po piłkarsku sytuację, w której strzelił gola na 2:0 w meczu z Ruchem.

Zdaniem piłkarza to trafienie uspokoiło zespół Widzewa: - Trochę zeszło z nas ciśnienie, bo już przewaga dwóch bramek to jest pewien dystans. Przeciwnik nie złapałby nas tak szybko nawet jakby strzelił jednego gola, co się i tak nie zdarzyło.
REKLAMA

Przemysław Banaszak przyznał, że ta bramka ma dla niego dużą wartość. - To był bardzo ważny gol dla mnie, bo czekałem na tą bramkę dość długo. Taka niechlubna passa bez bramki. W poprzednim sezonie strzeliłem ich aż 21, a tutaj musiałem czekać na te gole. Jednocześnie dodał, że miał lekki stres z powodu zmiany pozycji na boisku. - Występowałem na prawym skrzydle, gdzie dawno już nie grałem. Ostatnio jeszcze w III lidze. Lęk oczywiście był, bo jak nie ma stresu, to znaczy że lekceważymy rywala.

Zawodnik odniósł się też do pytania, czy nie przeszkadza mu brak stabilizacji jeśli chodzi o miejsce w składzie Widzewa, bo raz jest w szerokiej kadrze, innym razem zaczyna mecz na ławce rezerwowych, albo, jak w meczu z Ruchem, w pierwszej jedenastce. - Taka jest moja rola w zespole i nie myślę o tym, co się ze mną dzieje przed każdym meczem jeśli chodzi o skład. Jak mam szansę zagrać, to staram się zrobić to jak najlepiej. Mam nadzieję, że w meczu z Ruchem w jakimś stopniu pomogłem drużynie i mamy trzy punkty w końcu.

KW