REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 LquickO... 30
2 abel55 29
3 kris64 28
4 Motylan... 27
5 wiesia 26
6 Drabciu1 26
7 RTSAdri... 25
8 Papi11 25
9 Jazz_1910 24
10 rs333 24
REKLAMA
 
Widzew Łódź - Ruch Chorzów 3:0 (1:0)
 
Sobota, 4. maja 2019, godz. 21:03

W „meczu przyjaźni" górą Widzew! Łodzianie pokonali Ruch Chorzów 3:0, po bramkach Michalskiego, Banaszaka i Wolsztyńskiego. To pierwsza wygrana łodzian od 2 miesięcy! 

Widzew przed spotkaniem z Ruchem stał pod ścianą. Tylko seria trzech zwycięstw do końca sezonu zapewniała łodzianom bezproblemowy awans do I ligi. Trener Paszulewicz zdecydował się na odmłodzenie składu, w którym znalazło się trzech młodzieżowców: Michael Ameyaw, Marcel Pięczek i Adam Radwański.

Spotkanie mogło zacząć się pięknie już w 2. minucie. Piłkę ze środka pola na prawą stronę otrzymał Przemysław Banaszak. Zawodnik wcielajacy się w sobotę w rolę skrzydłowego zabrał się z futbolówką na przebój i był bliski oddania strzału na bramkę. W przepychance w polu karnym musiał jednak uznać wyższość obrońców. Początkowy zryw nie stał się zaczynem do ataku. Widzew w pierwszysch 20 minutach częściej utrzymywał się przy piłce, ale nie przekładało się to na klarowne sytuacje bramkowe. W międzyczasie do głosu zaczęli dochodzić "Niebiescy", a na prawej stronie dwukrotnie został uruchomiony Mandrysz. Pomocnik dorzucał piłki w pole karne, ale za każdym razem z zagrożeniem radzili sobie obrońcy Widzewa.

Gdy wydawało się, że nic nie ożywi przebiegu spotkania, gospodarze postanowili założyć pressing na obrońców Ruchu i ta decyzja się opłaciła. Naciskany przez Michaela Ameyaw defensor gości stracił piłkę na rzecz Wolsztyńskiego. Był zawodnik Górnika Zabrze wzdłuż bramki podał do Michalskiego, który nie mógł zrobić nic innego jak umieścić piłkę w siatce! Po chwili kibice wyskoczyli do góry ponownie, gdy gola głową zdobył Zieleniecki, ale sędzia liniowy dopatrzył się spalonego. Po tej akcji żadna ze stron nie stworzyła sobie okazji do strzelenia bramki. Tak jak w poprzednich spotkaniach, brakowało przysłowiowej "kropki nad i"...
REKLAMA

Na drugą połowę oba zespoły wyszły bez zmian. Na boisku od pierwszego gwizdka sędziego przeważał Widzew, ale znów nie dawało to efektu w postaci strzałów. Ruch był za słaby, by przenieść ciężar gry na połowę gospodarzy, a ci z z kolei nie potrafili przyspieszyć tempa gry. Do pierwszej groźnej sytuacji widzewiacy doszli dopiero w 54. minucie, kiedy z linii pola karnego uderzył Turzyniecki, ale Dawid Smug odbił piłkę na rzut rożny. Po tej akcji mecz się ożywił, a swojej szansy zaczęli szukać chorzowianie. Sporo szumu zrobił Foszmańczyk, próbujacy wykorzystać złe ustawienie widzewiaków, ale skończyło się na kornerze. Po tej akcji dalekim wybiciem popisał się Patryk Wolański - bramkarz posłał piłkę pomiędzy stoperów Ruchu, a tam dopadł do niej Przemysław Banaszak, który płaskim strzałem w długi róg podwyższył prowadzenie! Widzew prowadził 2:0!

Bramka dla łodzian zbiegła się z prezentacją zgodowej oprawy przez kibiców z sektora D, której tradycyjnie towarzyszyła pirotechnika. Dla tego, również tradycyjnie, sędzia zmuszony był przerwać na kilka minut spotkanie. Wykorzystując przerwę trener zdecydował się na wprowadzenie na boisko Dario Kristo. Chorwat zmienił Michaela Ameyaw.

Widzew spokojnie czekał na swoje okazje, pozwalając prowadzić grę gościom i nastawiając się na kontry. Po jednej z takich szybkich akcji szansę na bramkę miał Japończyk Kohei Kato, do którego dogrywał Michalski. Kilka minut  później groźnie główkował Kristo, ale w obu przypadkach zabrakło szczęścia. Ruch odpowiedział jedynie groźnym strzałem z 77. minuty, ale  końcami palców obronił świetnie spisujący się w sobotę Wolański.
REKLAMA

Widzewiakom potrzebny był impuls w postaci drugiej bramki. Dzięki temu grało im się lżej, kreowali kolejne szanse i ustalili wynik spotkania na 3:0. Damian Smug niepewnie odbił piłkę przed bramkę, a tam znalazł się Rafał Wolsztyński, który zdobył swoją 4. bramkę dla Widzewa! 

Widzew wygrał pierwsze spotkanie od 10 kolejek i przywrócił swoim kibicom wiarę w to, że w przyszłym sezonie w Łodzi będzie I liga. Natomiast piłkarze Ruchu pozbawili swoich fanów złudzeń co do tego, że HKS da się jeszcze uratować.

Widzew Łódź – Ruch Chorzów 3:0 (1:0)

Bramki
1:0 Michalski (31)
2:0 Banaszak (60)
3:0 Wolsztyński (85)

Składy

Widzew: Wolański - Turzyniecki, Zieleniecki, Tanżyna, Pięczek (93, Stefaniak) - Michalski (78, Gutowski), Kato, Radwański, Ameyaw (68, Kristo) - Banaszak (85. Wełna), Wolsztyński.
Ruch: Smug - Idzik (85. Giel), Foszmańczyk (75, Kędziora), Podgórski, Bartolewski, Wiech, Walski, Lechowicz, Kulejewski, Mokrzycki, Mandrysz (70, Zieliński).

Kartki:
Zieleniecki (Widzew), Mokrzycki (Ruch).

Widzów: 17 839

Jakub Dyktyński