REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 wiesia 219
2 kosa76 215
3 magi 207
4 cypek1910 203
5 abel55 202
6 robert77u 194
7 czackikom 193
8 EGON72 192
9 sebalat... 191
10 conrado... 188
REKLAMA
 
Szósty raz o 6 punktów
 
Sobota, 4. maja 2019, godz. 09:29

Jedynym klubem pierwszej piątki tabeli II ligi, który na finiszu rozgrywek zmienił trenera jest Widzew. 8 kwietnia Jacek Paszulewicz zastąpił Radosława Mroczkowskiego. Łódzka drużyna była wtedy wiceliderem tabeli, mimo zaległego meczu w Elblągu z Olimpią. Po rozegraniu wspomnianej zaległości oraz  czterech kwietniowych kolejkach widzewiacy zajmują czwartą lokatę, mając punkt straty do trzeciej Elany Toruń. 

Po zmianie sztabu szkoleniowego łodzianie zachowali miano niepokonanych w tym roku, ale notowali dotąd wyłącznie remisy i szanse na końcowe podium zachowali wyłącznie dlatego, że pozostali pretendenci notowali wpadki. Włącznie z liderem Radomiakiem, który po zimowej przerwie doznał już czterech porażek.
REKLAMA

Jednak najgroźniejsi rywale potrafili zwyciężać, czego kwietniowy Widzew nie umiał i stąd się bierze wypadnięcie poza czołową trójkę. W 5 spotkaniach łodzianie zdobyli tylko 4 gole (w tym ostatnio w Częstochowie był to samobój Skry). Czasem drużyna Paszulewicza tylko „goniła” wynik (w Elblągu czy Tarnobrzegu), czasem prowadziła, lecz pozwoliła rywalom na wyrównanie w końcówce (w Łodzi z Pogonią czy przed tygodniem ze Skrą), a raz nie straciła bramki, lecz w Łodzi nie potrafiła strzelić gola słabiutko grającemu Radomiakowi. 

Po zmianie trenera gola strzelał najczęściej Rafał Wolsztyński, który nie grał żadnego całego meczu. Wręcz sensacyjnym przypadkiem niemocy ofensywnej jest fakt, że w trzech meczach z rzędu Widzew nie wykorzystał trzech karnych. 

Przypominam, że jest jeszcze jeden ważny miernik, na który dużo wcześniej zwracałem uwagę. Chodzi o to, że po roszadzie szkoleniowej łodzianie grali wyłącznie z zespołami, które jesienią pokonali. Teraz tylko z nimi remisowali. Więc nie ma co bredzić o postępie. 
REKLAMA

W sobotnim meczu z Ruchem jest ostatnia szansa, by to zmienić. Niebiescy są ostatnim rywalem, z którym w tym sezonie łodzianie mogą wywalczyć komplet 6 punktów (wcześniej zrobili to tylko z Gryfem). Jeśli to się uda, to bez względu na inne rezultaty 32.kolejki powrócą do pierwszej trójki. A może nawet na pozycję lidera (gdyby Radomiak przegrał w Siedlcach, a GKS zremisował w Toruniu). 

Bogusław Kukuć