REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Michael, to nie Twoja wina!
 
Niedziela, 28. kwietnia 2019, godz. 11:32

Widzew zremisował dziesiąty mecz z rzędu. Nie ma co ukrywać, traktujemy to jako dziesiąty mecz bez zwycięstwa. Nie można już tłumaczyć, że trzeba ten punkt szanować itd. Ryzyko utraty awansu jest dziś bardzo poważne. Trochę jak... Rok temu w trzeciej lidze. 

Passa tak wielu remisów szokuje, ale znacznie bardziej niepokoi to, że Widzew w trzecim kolejnym meczu nie potrafi wykorzystać rzutu karnego! W Częstochowie była wymarzona okazja, żeby jedenastkę zamienić na bramkę, która dałaby najpewniej 3 punkty, bo gospodarze już by nie mieli czasu na wyrównanie. 
REKLAMA

Odpowiedzialność wziął na siebie Michael Ameyaw. 18-latek trafił w słupek. Po meczu młody piłkarz był załamany. - Wziąłem na siebie odpowiedzialność, a konsekwencje są takie, że tracimy dwa punkty i jest to w pełni moja wina - powiedział. 

Michael, to nie Twoja wina! W tak trudnym momencie, odpowiedzialność na siebie powinien wziąć któryś z bardziej doświadczonych zawodników. Nie wolno było spychać jej na młodzieżowca. Skoro żaden się nie zdecydował to tylko potwierdza, że problem tkwi w głowach widzewiaków i jest on poważny. Nie wszyscy potrafią sobie poradzić z presją.
REKLAMA

A w końcówce sezonu ta presja jeszcze urośnie. Czarny scenariusz (niekorzystne wyniki na innych boiskach) może być taki, że jeszcze dzisiaj Widzew spadnie na piąte miejsce w tabeli. Awans będzie trzeba wywalczyć w dwóch meczach z bezpośrednimi konkurentami do awansu i w jednym z rywalem broniącym się przed spadkiem. 

Tomasz Andrzejewski