REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 wiesia 219
2 kosa76 215
3 magi 207
4 cypek1910 203
5 abel55 202
6 robert77u 194
7 czackikom 193
8 EGON72 192
9 sebalat... 191
10 conrado... 188
REKLAMA
 
Widzew sprostował informacje PZPN o prowizjach menadżerskich. Gdzie tkwił błąd?
 
Sobota, 13. kwietnia 2019, godz. 15:03

Ogromne emocje wśród kibiców wywołało zestawienie, które opublikował Polski Związek Piłki Nożnej kilka dni temu. Wynikało z niego, że Widzew w okresie od 1 kwietnia 2018 do 31 marca 2019 roku wydał najwięcej z drugoligowców na prowizje menadżerskie (495 528 zł). Więcej nawet niż niektóre kluby ekstraklasy. 

Widzew sprostował tą informację, a w ślad za nim także PZPN. Według klubu w tym okresie na prowizje wydano kwotę mniejszą - 235 528 złotych. To nadal najwięcej z drugoligowców. Ale skoro podana pierwotnie przez PZPN informacja była nieścisła, to ją korygujemy. Z tego co wiemy, wyższa kwota to efekt tego, że PZPN wliczył prowizje zapłacone przez klub od początku 2018 roku, czyli za trzy okienka transferowe, a nie dwa.
REKLAMA


Kibiców możemy jednak nieco uspokoić. Same prowizje menadżerskie są częścią profesjonalnego futbolu i nie da się ich nie płacić, chcąc pozyskiwać coraz lepszych zawodników i podnosić poziom sportowy. Grunt, żeby były płacone proporcjonalnie do zarobków piłkarzy, które z kolei powinny być proporcjonalne do ich umiejętności.

Druga informacja, która - mamy nadzieję - uspokoi kibiców jest taka, że tendencja jeśli chodzi o prowizje menadżerskie jest w Widzewie wyraźnie spadkowa. Najwięcej kasy wydano na ten cel na początku 2018 roku (dużo za dużo), latem była to już mniejsza kwota (choć nadal duża), a tej zimy już bardzo mała. 

Nie można zarzucić zawyżonych prowizji menadżerskich ani w okresie, w którym transfery robił Mirosław Leszczyński, ani za kadencji tymczasowego dyrektora Piotra Kosiorowskiego.

Tomasz Andrzejewski