REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 kosa76 189
2 magi 186
3 cypek1910 177
4 wiesia 176
5 EGON72 170
6 robert77u 167
7 Papay 167
8 sebalat... 166
9 abel55 164
10 FeelFaza 161
REKLAMA
 
Topolski mnie nastraszył
 
Środa, 10. kwietnia 2019, godz. 15:45

W futbolu naoglądałem się tak dużo, że trudno mnie zaskoczyć, a tym bardziej nastraszyć. Ta sztuka udała się Adamowi Topolskiemu. 

Po pomeczowej konferencji prasowej w Stargardzie były kapitan Legii, a teraz szkoleniowiec Błękitnych, już w luźniejszej atmosferze, wyjął komórkę i pokazał nagrany fragment z meczu Elana – Błękitni w Toruniu. Widać wyraźnie jak przez gospodarzy jego napastnik, prowadzący piłkę, jest brutalnie skoszony w polu karnym. Bez reakcji sędziego. W konsekwencji drużyna Topolskiego przegrała tam 1:2, mimo prowadzenia, tracąc gola w końcówce spotkania. – Jak mamy zdobywać punkty, skoro arbiter nie gwiżdże tak ewidentnych karnych? – pyta trener. Pokiwaliśmy współczująco głowami razem z Andrzejem Gręboszem.
REKLAMA

Może nie opisywałbym tego incydentu, gdyby nie fakt, że arbitrem środowego meczu Widzewa w Elblągu będzie Szymon Lizak. Ten poznański sędzia prowadził w tym sezonie 3 mecze łodzian: z Gryfem w Łodzi (3:1 dla widzewiaków), z Radomiakiem w Radomiu (1:0 dla łodzian) oraz z ROW w Łodzi (1:1). Wśród innych spotkań był m.in. właśnie wspomniany przez Topolskiego mecz w Toruniu oraz spotkanie Radomiak – Olimpia Grudziądz (4:2), a którym Lizak pokazał 10 żółtych kartek.
 
To poważne ostrzeżenie nie tylko dla piłkarzy w zaległym środowym meczu. Ale także dla trenerów. Będzie to debiut w roli szkoleniowca Widzewa Jacka Paszulewicza. Takie spotkania są dla debiutantów szczególnie stresujące. A tymczasem nowy trener łodzian ma już w karierze incydenty z odesłaniem na trybuny. Prowadząc w I lidze Olimpię Grudziądz w meczu z Wisłą w Puławach sędzia wyprosił go z ławki rezerwowych i „Paszul” był ukarany odsunięciem od dwóch spotkań. Podobnie było w ubiegłym roku, kiedy był trenerem GKS Katowice. Ale wtedy był to błąd arbitra i Komisja Dyscyplinarna PZPN zmniejszyła karę odsunięcia do jednego spotkania. Nie da się ukryć, że wolałbym oglądać Paszulewicza w niedzielnym meczu w Łodzi z Pogonią Siedlce przy drużynie, a nie na trybunach.

Bogusław Kukuć