REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 wiesia 219
2 kosa76 215
3 magi 207
4 cypek1910 203
5 abel55 202
6 robert77u 194
7 czackikom 193
8 EGON72 192
9 sebalat... 191
10 conrado... 188
REKLAMA
 
Nocoń: "Zawodnicy mobilizują się podwójnie, by pokazać się przed nowym trenerem"
 
Wtorek, 9. kwietnia 2019, godz. 17:14

W środę widzewiacy, pod wodzą nowego szkoleniowca, rozegrają zaległy mecz z Olimpią Elbląg. Dla łodzian będzie to spotkanie na przełamanie, po serii pięciu remisów z rzędu. Przeciwnik nie będzie łatwy, bo gospodarze mają za sobą serie 4 bojów bez porażki, w dodatku z czołówką ligi. W zeszłej kolejce słabszy od Olimpii okazał się Górnik Łęczna.

"Widzewiak" porozmawiał z trenerem najbliższych przeciwników naszych piłkarzy, Adamem Noconiem, który opowiedział o niezłej formie swojego zespołu, kwestii dwóch zaległych spotkań z jesieni, a także ocenił dyspozycję Michała Fidziukiewicza, przymierzanego latem do gry w Łodzi. Zapraszamy! 

- „Liczy się obraz rundy, w której Widzew był najlepszym zespołem, ale dla nas każdy kolejny mecz jest meczem o wszystko, o utrzymanie” - to Pana słowa sprzed 4 miesięcy. Zmieniła się jedna rzecz, bo w waszym przypadku walka o utrzymanie trwa, ale Widzew nie jest już najlepszym zespołem w przekroju sezonu.
Adam Nocoń:
- Uważam, że Widzew nie jest w wielkim kryzysie, bo mimo wszystko nie przegrał wiosną meczu. Ta liga jest naprawdę wyrównana, a klub dalej zajmuje miejsce premiowane awansem. Jeśli chodzi o nas, a chcę skupić się przede wszystkim na swoim zespole, to mamy swój cel a jest nim oczywiście utrzymanie w lidze. 
REKLAMA

- Podczas naszej poprzedniej rozmowy podkreślił Pan, że głównym zadaniem postawionym przez włodarzy klubu było niedopuszczenie do powiększenia straty do bezpiecznego miejsca. Udaje się to osiągnąć, bo strata jest ciągle niewielka i do przeskoczenia, ale jednak nadal trzeba wygrywać. 
- Oczywiście, że tak. W minionej rundzie sytuacja była nawet krytyczna. Udało się wykonać kawał dobrej roboty, ale trzeba zrobić krok naprzód, czyli wydostać się ze strefy spadkowej. Tak jak mówiłem, celem jest utrzymanie. Ostatnio zmierzamy w dobrym kierunku, bo zanotowaliśmy udaną serię bez porażki. Coś w tej drużynie drgnęło. Zaczęliśmy zdobywać punkty, gra też się polepszyła, ale sytuacja jest bardzo trudna, bo dalej jesteśmy w strefie spadkowej. Przede mną i drużyną ciężkie zadanie, by z tego "dołka" wychodzić.

- Dwukrotnie wasze mecze musiały by przekładane. Czy w dłuższej perspektywie to dla was dobra informacja, bo można było przepracować okres przygotowawczy i nadrobić pewne braki, czy jednak problem, bo Olimpię granie co trzy dni? 
- Jaki miało to wpływ dowiemy się dopiero po rozegraniu tych spotkań. Nie mamy wpływu na to, że musimy tak grać, więc musimy poczekać na wyniki meczów. 

- Jak Pan wspomniał wcześniej, za wami dobra seria - 4 mecze bez porażki. Punkty z Olimpią straciły drużyny z Bełchatowa, Grudziądza i Chorzowa. Przegrała też Łęczna. W Elblągu drużyny z czołówki zapominają grać w piłkę, czy to jednak zasługa sprawnej gry zespołu Olimpii? 
- Ciężko mi zgodzić się z tym, że zespoły zapominają jak grać w piłkę, bo wszystkie wymienione przez pana mecze były wyrównane. Szczególnie ważna była ostatnia wygrana z Górnikiem Łęczna, gdzie po strzeleniu bramki ten mecz mógł się różnie potoczyć. Dopiero gol w końcówce spowodował, że powietrze zeszło i mogliśmy cieszyć się z wygranej.
REKLAMA

- Nie można wykluczyć, że jednak z ligi spadniecie. Chce Pan kontynuować swoją pracę w Elblągu bez względu na wynik sportowy i budować coś długofalowo?
- W tym momencie skupiam się na realizacji celu, jaki mamy przed sobą, i myślę raczej nad każdym kolejnym meczem, który mamy rozegrać.  

- Czy pozyskanie do zespołu Michała Fidziukiewicza przez trenera Borosa było dobrą decyzją? Ostatnio złapał formę strzelecką. Czy Michał ma wpływ na zespół swoją charyzmą? Pytam, gdyż przed sezonem był testowany w Łodzi. 
- Tak jak pan powiedział, Michał trafił do nas przed moim przyjściem, wiec nie miałem na to wpływu, ale cieszę się, że jest z nami. Ostatnio gra całkiem dobrze, ale uważam, że może spisywać się jeszcze lepiej. Na pewno jest obdarzony dużą charyzmą wynikającą z charakteru, ale bijącą też z wyglądu (śmiech). 

- Ciężko się nie zgodzić, kawał chłopa. 
- Dokładnie. Chcę jednak podkreślić, że u nas cały zespół wie jakie mamy zadanie i każdy zawodnik jest zdeterminowany do osiągnięcia celu jakim jest utrzymanie i stara się „ciągnąć” resztę drużyny. 

- Mówił Pan, że chce skupić się na swoim zespole, ale zawsze robi się jakiś wywiad na temat przeciwnika. Nie miał Pan cichej nadziei, że zmiana szkoleniowca w Łodzi nie nastąpi jednak po meczu z wami? Nowy trener to zawsze jakiś impuls dla zespołu. 
- Powiem szczerze, że różnie bywa z tą "nową miotłą”. Czasem działa, czasem nie. Na pewno nie da się ukryć, że zawodnicy mobilizują się podwójnie, by pokazać się przed nowym trenerem. Na pewno będzie to ciężki, wyrównany mecz. My mamy swój cel, a Widzew swój i każda z drużyn chce go osiągnąć. Olimpia walczy o utrzymanie, a łodzianie o awans i każdy będzie chciał zdobyć trzy punkty.

Jakub Dyktyński